Film

Irański Oscar

Recenzja DVD: "Rozstanie", reż. Asghar Farhadi

materiały prasowe
„Rozstanie” wraca do repertuaru wybranych kin, przede wszystkim zaś ukazuje się na płycie DVD.

Irański film, o którym od kilku dni znowu jest głośno, nie cieszył się w Polsce oszałamiającym powodzeniem (40 tys. widzów), ale teraz, po oscarowym sukcesie, jest okazja, żeby odrobić zaległości. „Rozstanie” wraca bowiem do repertuaru wybranych kin, przede wszystkim zaś ukazuje się na płycie DVD. Można się przekonać, że wszystkie pochwały, jakie na jego temat wygłaszano, nie były gołosłowne. Asghar Farhadi zrobił film bardzo irański, a zarazem europejski (jego poprzedni obraz „Co wiesz o Elly?” porównywano z „Przygodą” Antonioniego), uniwersalny, z którego zrozumieniem nie miał kłopotu najmniej rozgarnięty członek Akademii Amerykańskiej.

Przecież w pierwszej warstwie fabularnej mamy tu dramat obyczajowy z udziałem irańskiego małżeństwa, przedstawicieli tamtejszej klasy średniej. Planowali wyjazd na Zachód, lecz okazało się, że ojciec mężczyzny jest ciężko chory, a on, dobry syn, nie może go zostawić. Rozzłoszczona żona wyprowadza się do rodziców. Pozostawiony z chorym ojcem mąż wynajmuje opiekunkę, która pochodzi z rodziny ortodoksyjnie przestrzegającej reguł islamu. Dochodzi do konfliktu wartości, a następnie małych kłamstw, które prowadzą do wielkich dramatów. Opowieść obyczajowa zmienia się w przejmujący moralitet. Zachowaniom dorosłych cały czas bardzo uważnie przygląda się córka rozstających się małżonków, która w finale będzie musiała dokonać arcytrudnego wyboru.

Wszystko jest tu perfekcyjne: scenariusz, reżyseria, aktorstwo. „Rozstanie” to naprawdę wielki film.

Rozstanie, reż. Asghar Farhadi, prod. Iran, 118 min

Polityka 10.2012 (2849) z dnia 07.03.2012; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Irański Oscar"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Guru strategii i willa na Żoliborzu

Jacek Bartosiak to prawnik i popularny w PiS geopolityk amator. Głosi nieufność wobec Zachodu, twierdzi, że Polska bez pomocy NATO może wygrać z Rosją. Jego kancelaria adwokacka przez siedem lat działała w domu żony Rogera de Bazelaire. To były dyrektor finansowy kremlowskiego oligarchy Michaiła Fridmana.

Tomasz Piątek
17.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną