Film

Na starość do Indii

Recenzja filmu: „Hotel Marigold” , reż. John Madden

Film bardzo wiele zawdzięcza fantastycznym brytyjskim aktorom. Film bardzo wiele zawdzięcza fantastycznym brytyjskim aktorom. Ishika Mohan/wentieth Century Fox Film Corporation / materiały prasowe
„Hotel Marigold” Johna Maddena – opowiada o siedmiu brytyjskich emerytach podejmujących desperacką decyzję o wyjeździe do zachwalanego w Internecie domu starości w Dżajpuru w Indiach.

 

Anglicy potrafią zastosować konwencję komedii romantycznej do tematu słabo kojarzącego się ze śmiechem. Starość, perspektywa spędzenia reszty życia w samotności, ewentualnie z wózkiem inwalidzkim jako nieodłącznym towarzyszem, to przecież nic wesołego. A jednak oglądając „Hotel Marigold” Johna Maddena – bajkę o siedmiu brytyjskich emerytach podejmujących desperacką decyzję o wyjeździe do zachwalanego w Internecie domu starości w Dżajpuru w Indiach – nie mamy wrażenia, że opowieść jest oderwana od realiów i prozy życia. Deborah Moggach, autorka powieści, na podstawie której powstał film, scenarzyści i reżyser zadbali o to, by film tętnił dojrzałymi emocjami, a przy okazji, żeby nie zabrakło ironii, dowcipu, było niestereotypowo. Pomogli fantastyczni aktorzy, budujący galerię pensjonariuszy domu starców. Mamy więc poczciwego staruszka, singla z rozbudzonym libido (Ronald Pickup), oczekującą operacji stawu biodrowego gospodynię domową, która nie lubi Hindusów (Maggie Smith), energiczną wdowę bez pieniędzy i planów na przyszłość (Judi Dench), starego kawalera ze złamanym sercem (Tom Wilkinson), stłamszonego i upokorzonego przez nieczułą żonę romantyka (Bill Nighy), rozkapryszoną, bujającą w obłokach despotkę (Penelope Wilton) oraz pozbawioną kompleksów, wielokrotnie rozwiedzioną łowczynię męskiego pożądania (Celia Imrie).

Film Maddena wyraźnie kierowany jest do brytyjskiej widowni. Żarty z postkolonialnej mentalności Wyspiarzy nie muszą nas bawić. Pozostaje naiwna love story o czerpaniu przyjemności z późnej miłości i o tym, że – jak mówi hinduskie przysłowie – w końcu wszystko będzie dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to jeszcze nie koniec.

Hotel Marigold, reż. John Madden, prod. Wielka Brytania, 124 min

 

Polityka 24.2012 (2862) z dnia 13.06.2012; Afisz. Premiery; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Na starość do Indii"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną