Film

Polska sromota

Recenzja filmu: „Pod Mocnym Aniołem”, reż. Wojciech Smarzowski

Robert Więckiewicz w roli staczającego się na dno pisarza. Robert Więckiewicz w roli staczającego się na dno pisarza. Kino Świat
Prowokacyjny, świetnie zrealizowany, doskonale zagrany film o terapii alkoholika jest w istocie dramatem o niemocy.

Napisana lekko, dowcipnie, autobiograficzna książka Jerzego Pilcha „Pod Mocnym Aniołem” – podobnie jak wiele innych znakomitych dzieł należących do nurtu literatury pijackiej – mówi o walce z nałogiem. Powieściowy Juruś, alter ego pisarza, przestaje pić nie dzięki specjalistycznemu leczeniu, tylko bezinteresownej miłości (młodej kobiety w żółtej sukience na ramiączkach). Autor wystawia jej pomnik. Proza Pilcha to także pochwała wiary w zbawczą moc słowa. Ostatecznie piękne pisanie bierze górę nad pięknem picia.

Filmowa adaptacja Wojciecha Smarzowskiego to zaprzeczenie optymistycznej wizji Pilcha. Jej naturalistyczny rewers. Miłość na ekranie zostaje odarta z romantyzmu. Lejące się strumieniami hektolitry wódy wywołują zamiast pobłażliwego uśmiechu niepokój i konsternację. Po krótkim prologu w tryskającym doskonałym samopoczuciem już nie Jurusiu – co ważne – tylko Jerzym (jeszcze jedna wybitna kreacja Roberta Więckiewicza) wszystko nagle pęka. Traci kontrolę nad ciałem, wywołuje awantury, demoluje mieszkanie, załatwia się pod siebie, a potem traci również panowanie nad swoim umysłem. Ma przywidzenia, nie rozpoznaje rzeczywistości, mylą mu się czasy i napotkane w klinice osoby. Smarzowski nie zna litości. Pastwi się nad bohaterem i jego słabościami. Okrutnie go kompromituje. Uwodzi widzów szokującymi obrazami degrengolady, fundując potężnego kaca. Prowokacyjny, świetnie zrealizowany, doskonale zagrany film o terapii alkoholika jest w istocie dramatem o niemocy. Niewygodnym, ostrzejszym, boleśniejszym i nieporównanie bardziej przygnębiającym niż „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” Marka Koterskiego. Niestety. Na tym polega jego otrzeźwiająca moc.

 

Pod Mocnym Aniołem, reż. Wojciech Smarzowski, prod. Polska, 95 min

Polityka 3.2014 (2941) z dnia 14.01.2014; Afisz. Premiery; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Polska sromota"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Dlaczego Donald Trump nie zatańczy na TikToku?

Gdy jedni prezydenci pokazują się na TikToku, inni próbują go zbanować. Popularna wśród młodzieży – i nie tylko – aplikacja już została usunięta z Indii. Następne będą USA?

Michał R. Wiśniewski
12.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną