Film

Prywatny Maksymiuk

Recenzja filmu: „Maksymiuk. Koncert na dwoje”, reż. Tomasz Drozdowicz

„Maksymiuk. Koncert na dwoje” „Maksymiuk. Koncert na dwoje” May Fly / materiały prasowe
Zrealizowany z taktem i dużą kulturą dokument może nie robi piorunującego wrażenia, ale odsłania Maksymiuka, jakiego do tej pory nie znaliśmy.

Cichym bohaterem dokumentu poświęconego Jerzemu Maksymiukowi, wybitnemu kompozytorowi i dyrygentowi, założycielowi Polskiej Orkiestry Kameralnej (późniejszej Sinfonii Varsovia), jest Ewa Piasecka-Maksymiuk, żona artysty oraz jego menedżerka i opiekunka. Bywalec światowych sal koncertowych, przyjaciel Neville’a Marrinera, wieloletni szef BBC Scottish Symphony Orchestra nazywany jest przez nią „sierotką Marysią”. Reżyserowi udało się przełamać oficjalny ton i ukazać Maksymiuka bardziej prywatnego. Jego szalony temperament, despotyczna natura, geniusz objawiający się na różne sposoby zostały skonfrontowane z zaskakującą bezradnością, jeśli chodzi o rytuały codzienności i tzw. prozę życia. 

Maksymiuk. Koncert na dwoje, reż. Tomasz Drozdowicz, prod. Polska, 75 min

Czytaj także

Kraj

Kiedy lekarze podlegają karze

Lekarze do więzień za błędy medyczne? Co jest zagrożeniem dla zdrowia: kadra medyczna czy polityczna?

Ewa Siedlecka
11.06.2019