Film

Wyczucie czasu

Recenzja filmu: „Dzień czekolady”, reż. Jacek Piotr Bławut

Katarzyna Zawadzka, Julia Odzimek i Marek Bukowski jako tata filmowej Moniki. Katarzyna Zawadzka, Julia Odzimek i Marek Bukowski jako tata filmowej Moniki. Mówi Serwis / materiały prasowe
Poruszane przez reżysera zagadnienia nie należą do łatwych.

Monika (Julia Odzimek) bardzo chce się dostać na Hawaje, bo wierzy, że tam pojechała jej babcia, która w rzeczywistości nie żyje. A Dawid (Leo Stubbs), który mieszka w domu obok, przygarnia kotkę, nazywa ją Zuzia i wyobraża sobie, że to w nią zamieniła się jego nieobecna młodsza siostra, za którą on wciąż bardzo tęskni. Dzieci znajdują na strychu magiczny zegar i liczą, że z pomocą Skoczka Czasu (Dawid Ogrodnik), Kelnera (Magdalena Cielecka) i Pożeracza Dni Tygodnia (Witold Dębicki) mogłyby jakoś odnaleźć swoich bliskich. Wyobraźnia pomaga więc obojgu w radzeniu sobie z żałobą. „Dzień czekolady”, ekranizacja książki Anny Onichimowskiej, łączy wątki magiczne z łagodnym podejściem terapeutycznym. Reżyser i scenarzysta Jacek Piotr Bławut unika nachalnego dydaktyzmu, właściwie nie podsuwa odpowiedzi. Buduje tylko estetyczny, przyjazny świat: dwa rodzinne stare domy w lesie, między którymi sennie sunie kamera. Ponieważ jednak poruszane przez Bławuta zagadnienia nie należą do łatwych albo takich, które dzieci zazwyczaj zajmują, więc pojawia się wątpliwość, czy to na pewno jest kino dla nich? Wydaje się, że nie. To film bardziej skierowany do ich martwiących się rodziców, tyle że magiczne podejście do procesu żałoby do nich już nie trafi.

Dzień czekolady, reż. Jacek Piotr Bławut, prod. Polska 2018, 75 min

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Kiedy lekarze podlegają karze

Lekarze do więzień za błędy medyczne? Co jest zagrożeniem dla zdrowia: kadra medyczna czy polityczna?

Ewa Siedlecka
11.06.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną