Film

Urok fantasy

Recenzja serialu: „Cień i kość”, reż. Mairzee Almas i inni

„Cień i kość”, reż. Mairzee Almas „Cień i kość”, reż. Mairzee Almas Netflix
Niezaprzeczalny urok obsady i ciekawy wizualnie świat fantasy przyciągają.

Tworząc uniwersum griszów, czyli magów posiadających określone specjalizacje, żyjących w świecie wchodzącym w rewolucję przemysłową, Leigh Bardugo czerpała z różnych gatunkowych wzorców. Powieść „Cień i kość”, która użyczyła tytułu serialowi Netflixa, to historia o Wybrance: (Jessie Mei Li), odkrywającej w sobie niezwykłą moc. Jest szkoła magii, jest tajemniczy, a jednocześnie magnetycznie przyciągający mistrz (Ben Barnes), znajdzie się i miejsce dla najlepszego przyjaciela – potencjalnie kogoś więcej. Z kolei bohaterowie książki „Szóstka wron” to typowa barwna i bezczelnie odważna szajka gangsterów-rzezimieszków, podejmująca wyzwania grożące pewną śmiercią. W skrócie: sprawne fantasy młodzieżowe.

Cień i kość, reż. Mairzee Almas, Lee Toland Krieger, Dan Liu, Jeremy Webb, Eric Heisserer, Netflix, 8 odc.

Polityka 19.2021 (3311) z dnia 04.05.2021; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Urok fantasy"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Za murami seminariów. Co chłopaków tam pcha? Jak sobie radzą?

Dziś mamy w Polsce ponad 70 seminariów, gdzie klerycy przez sześć lat są przygotowywani do swego zawodu.

Adam Szostkiewicz
24.09.2021