Gry

Apokryf Tolkiena

Recenzja gry: „Śródziemie: Cień Mordoru”

materiały prasowe
Te zmagania mogą się podobać.

Gdzieś na peryferiach Tolkienowskiej gawędy, jeszcze przed wydarzeniami opisanymi we „Władcy Pierścieni”, zwiadowca Gondoru Talion prowadzi własną wojnę z Mordorem. Żądny zemsty za śmierć najbliższych, tropi zaufanego dowódcę armii Saurona. Rzetelnie zrobiono w tej grze niemal wszystko, z wyjątkiem scenariusza – co w apokryfie do historii Śródziemia boli szczególnie. Świetnym pomysłem okazało się przyznanie światu gry ograniczonej autonomii. Ork, który pokona Taliona, każdorazowo dostanie awans i urośnie w potęgę. Spotkany ponownie stanowić będzie jeszcze twardszy orzech do zgryzienia. Na szczęście Talion też ma okazje, by się podciągnąć. I te zmagania mogą się podobać.

 

Śródziemie: Cień Mordoru, Monolith, Cenega, Xbox One, X360, Windows, PS3, PS4

Polityka 47.2014 (2985) z dnia 18.11.2014; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Apokryf Tolkiena"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną