Gry

Przełamali rutynę

Recenzja gry: „Assassin’s Creed: Origins”

materiały prasowe
Najlepsza gra z serii „Assassin’s Creed” od lat.

Przełamanie coraz bardziej nużącej rutyny było niezbędne, a Ubisoft na szczęście miał odwagę rozdać karty z zupełnie innej talii. Tym razem przenosi nas do starożytnego Egiptu, odtworzonego z troską o możliwie wierne odwzorowanie realiów historycznych – do tego stopnia, że niektóre obiekty są wiernymi klonami muzealnych eksponatów z epoki, przykładem posąg Anubisa znany z British Museum. Ubisoft zapowiedział zresztą interaktywne lekcje historii w świecie „AC: Origins” – brawo, tak powinna wyglądać nowoczesna edukacja. Ten piękny świat – rozległy, z mnogością wyzwań pobocznych – przemierzamy jako Bayek, nubijski wojownik, któremu cele wyznaczają obowiązek, honor i zemsta. „Assassins’ Creed” znów potrafi zaciekawić.

Assassin’s Creed: Origins, Ubisoft Montreal, Windows, PlayStation 4, Xbox One

Polityka 45.2017 (3135) z dnia 07.11.2017; Afisz. Premiery; s. 85
Oryginalny tytuł tekstu: "Przełamali rutynę"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Arabowie szukają mistrzów

Siła nauki arabskiej w okresie klasycznym to otwartość na zmiany, ale też zwykła ciekawość świata.

Mateusz Wilk
06.05.2014
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną