Gry

Dzieło niedomknięte

Recenzja gry: „Seven. The Days Long Gone”

materiały prasowe
Przyjemność z interesująco zaprojektowanej rozgrywki odbierają niedociągnięcia techniczne, choć po paru łatkach może to być jedna z ciekawszych rodzimych gier.

Przedstawiony w „Seven. The Days Long Gone” dystopijny świat odległej przyszłości, powstały na gruzach upadłej cywilizacji, przypomina hybrydę futurystycznych wizji SF z królestwem magii i miecza. Pewien zdolny złodziej otrzymuje propozycję nie do odrzucenia. Arcytrudna to misja – niestety, także z powodów, których nie przewiduje scenariusz. Gdy polskie studio porywa się na stworzenie gry RPG, i to w swoim debiucie, należą się brawa za ambicję. Autorzy z Fool’s Theory – m.in. weterani serii „Wiedźmin” – wzięli w dodatku potężny zamach, tworząc świat w zamierzeniu szalenie plastyczny, pozwalający osiągnąć cel na różne sposoby. Problem w tym, że „Seven...” trafiło do sprzedaży w wersji dość jeszcze surowej. Przyjemność z interesująco zaprojektowanej rozgrywki odbierają niedociągnięcia techniczne, choć po paru łatkach może to być jedna z ciekawszych rodzimych gier.

Seven. The Days Long Gone, Fool’s Theory, Cenega, Windows

Polityka 3.2018 (3144) z dnia 16.01.2018; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Dzieło niedomknięte"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Patti Yang kończy karierę. Debiutuje Patricia Vernhes

Współpracowała ze światowej sławy kompozytorami, nagrała muzykę do hollywoodzkich superprodukcji i wydała pięć płyt. Artystka z Wrocławia kończy działalność pod pseudonimem Patti Yang. Czy jeszcze ją usłyszymy?

Dawid Iwaniec
21.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną