Gry

Ofiary wojny

Recenzja gry: „11-11. Memories Retold”

materiały prasowe
Wzruszające epitafium dla ofiar I wojny światowej, z narracją opartą na listach pisanych przez dwóch żołnierzy z przypadku.

Według obłędnej logiki wojny – „wrogów”. Harry (Elijah Wood), młody fotograf z Toronto, zaciąga się do armii, by zaimponować dziewczynie. Kurt (Sebastian Koch), budujący sterowce dla wojska – by odnaleźć zaginionego w walkach syna. Ich losy śledzimy równolegle. „11-11. Memories Retold” mógłby napisać Erich Maria Remarque, duch pisarza jest wszechobecny. Gdy tylko staje się jasne, że protagoniści muszą się spotkać, sprzed oczu nie chce zniknąć pamiętna konfrontacja w leju po bombie z „Na Zachodzie bez zmian”, gdzie dwaj „wrogowie” padają ofiarami wojennego szaleństwa, by w końcu odnaleźć człowieczeństwo. Nastrój pomaga budować obraz przypominający – niczym „Twój Vincent” – dzieła impresjonistów złożone w animację poklatkową.

11-11. Memories Retold, DigixArts Studio, Cenega, Windows, PlayStation 4, Xbox One

Polityka 50.2018 (3190) z dnia 11.12.2018; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Ofiary wojny"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną