Książki

Szanghaj przedwczoraj

Recenzja książki: Eileen Chang, "Czerwona róża, biała róża"

Zanurzona w opiumowym dymie fraza i balzakowska celność obserwacji ludzkiej natury

Eileen Chang w 1952 r. wyemigrowała z Chin do Hongkongu, by trzy lata później na stałe zamieszkać w Stanach Zjednoczonych. Jej twórczość w komunistycznych Chinach była zakazana, a że pisała w języku ojczystym, nie udało jej się przebić na Zachodzie. Wielką sławę zdobyła dopiero pośmiertnie. Do szerszej publiczności trafiła dzięki ekranizacji opowiadania „Ostrożnie, pożądanie”, dokonanej przez Anga Lee w 2007 r. „Czerwona róża, biała róża” to zbiór ośmiu opowiadań. Najlepsze z nich to tytułowe, „Złote kajdany” i „Miłość w pokonanym mieście”, ale i pozostałych nie można nazwać przeciętnymi. Ponadto wszystkie razem układają się w spójną całość. Tą całością są Chiny z pierwszej połowy XX w., sprzed rewolucji komunistycznej, ale już po upadku dynastii Qing. Głównym bohaterem opowiadań jest Szanghaj i jego mieszkańcy. Metropolia kurczy się tu jednak do rozmiarów niewielkiej sceny, na której rozgrywają się ludzkie dramaty.

Plastyczność opisu, przestrzeń gestów i niedomówień nadają prozie Chang teatralny charakter. Ukazuje świat, który na zawsze odszedł. Świat dawnych konwenansów, swatanych małżeństw, niepodważalnego patriarchatu, w którym kobieta może wybrać jedynie między rolą czerwonej róży (namiętnej kochanki) i białej róży (nieskazitelnej żony) lub popaść w szaleństwo, jak bohaterka „Złotych kajdan”. Gęstość emocji, zanurzona w opiumowym dymie fraza, wspaniała metaforyka i balzakowska celność obserwacji ludzkiej natury (np. „specyficzny rodzaj wdzięku, rodem z domu uciech”) wyróżniają Eileen Chang na tle współczesnej literatury.

Eileen Chang, Czerwona róża, biała róża, przeł. Katarzyna Kulpa, W.A.B., Warszawa 2009, s. 296

 

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Kuchciński, Terlecki: od hipisów do PiS-u

Niewielu polskich hipisów w uczesanym dorosłym życiu wybrało politykę. Ci, którzy zaszli najdalej – dzisiejszy marszałek i wicemarszałek Sejmu – zostali zatwardziałymi konserwatystami.

Agnieszka Sowa
26.01.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną