Książki

Koniec świata w Karpatach

Recenzja książki: Ádám Bodor, „Ptaki Wierchowiny”

materiały prasowe
Pisarz Ádám Bodor stworzył karpacką wersję realizmu magicznego, w którym więcej jest dusznej kafkowskiej atmosfery niż márquezowskiej cudowności.

W „Ptakach Wierchowiny”, tak jak w innych powieściach Bodora, codziennością jest bowiem to, co pozostaje nierzeczywiste. Nikt nie dziwi się tutaj dziecku z trzema nogami lub ciąży trwającej dwa lata. Wszystkie „magiczne” wydarzenia w „Ptakach Wierchowiny” zaświadczają raczej o przenikającej wszystko atmosferze grozy i bezbrzeżnej pustki. To niemalże liryczny opis apokalipsy, która rozgrywa się w dobrze nam znanym świecie. Wierchowina, Lwów czy Czerniowce – sztafaż geograficznego konkretu ma jedynie na celu uwypuklenie umocnionego przez historię i literackie tradycje regionu, fatalizmu wierchowińskich – i szerzej: środkowoeuropejskich – losów. Fikcyjna Jabłońska Polana – miejsce, gdzie rozgrywa się akcja powieści – jest więc poniekąd z tego świata (pogranicze Ukrainy, Rumunii i Węgier), a jednocześnie jest odstręczająco obca.

O tym dziwnym miejscu i jego historii opowiada Adam, członek brygady doglądającej źródeł wody termalnej – lokalnego bogactwa naturalnego, dzięki któremu w Jabłońskiej Polanie kwitło życie. Ale to już przeszłość, ponieważ miasteczko wyludnia się w zastraszającym tempie, a jego mieszkańcy znikają w tajemniczych okolicznościach. To, co brzmi jak scenariusz taniego horroru, w istocie jest literackim majstersztykiem. Bodor kapitalnie łączy historiozofię z katastrofizmem, metafizykę przełamuje ironią, a wszelką wzniosłość zagłusza zwierzęcymi instynktami bohaterów. W efekcie powstał posttotalitarny koszmar, rozgrywający się w scenografii, która mogłaby być idylliczna, ale w istocie przesiąknięta jest trupim fetorem.

Ádám Bodor, Ptaki Wierchowiny, przeł. Elżbieta Cygielska, Czarne, Wołowiec 2014, s. 240

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 32.2014 (2970) z dnia 05.08.2014; Afisz. Premiery; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Koniec świata w Karpatach"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną