Książki

Krucjata dla dzieci

Recenzja książki: David M. Oshinsky, „Polio. Historia pokonania choroby Heinego-Medina”

materiały prasowe
Autor w wyróżnionej zasłużonym Pulitzerem książce stawia tu wiele ważnych pytań, a co ważniejsze, udziela na nie wyczerpujących odpowiedzi.

W „Nemezis”, ostatniej powieści Philipa Rotha, epidemia uderza w Newark latem 1944 r. Tak bywało najczęściej, choroba znana u nas pod nazwą Heinego-Medina, w USA zaś określana mianem polio, atakowała latem wyizolowane społeczności z przedmieść, często dotykając dzieci z zamożnej i hołdującej zasadom higieny klasy średniej. Najsłynniejszą ofiarą polio był jednak 39-letni Franklin Delano Roosevelt, który mimo rozległego paraliżu został prezydentem Stanów Zjednoczonych i jako jedyny piastował ten urząd czterokrotnie. Niewykluczone, że bez Roosevelta historia opowiadana przez Davida M. Oshinsky’ego nie doczekałaby się szczęśliwego finału tak szybko. To przyszły prezydent rozpoczął bowiem pierwszą nowoczesną kampanię filantropijną kierowaną do całego społeczeństwa, a nie jedynie do najbogatszych jego członków. Oshinsky w wyróżnionej zasłużonym Pulitzerem książce stawia tu wiele ważnych pytań (choćby o powody zainteresowania opinii społecznej tą chorobą i jej rolę w pierwszych latach zimnej wojny), a co ważniejsze, udziela na nie wyczerpujących odpowiedzi. Razić mogą tu dwie rzeczy: przede wszystkim autor – zgodnie z podtytułem, który w oryginale brzmi zupełnie inaczej niż w przekładzie, czyli „Amerykańska opowieść” – koncentruje się właściwie wyłącznie na Stanach, niewątpliwie najważniejszym dla historii polio rejonie. Po drugie, nie ma tu właściwie ani słowa o tych, którzy chorobę opisali, czyli o Niemcu Heinem i Szwedzie Medinie. Niemniej jednak historię nauki powinno się opowiadać właśnie tak jak Oshinsky.

David M. Oshinsky, Polio. Historia pokonania choroby Heinego-Medina, przeł. Andrzej Hennel, Prószyński i S-ka, Warszawa 2015, s. 552

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Pokolenie iGen: jakie jest i co mu zagraża

Przedstawiciele młodego pokolenia iGen nie wyobrażają sobie życia bez stałego kontaktu z całym światem, który jest zamknięty w małym pudełeczku, na dodatek w kieszeni – mówi dr Tomasz Grzyb, psycholog, profesor na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu.

Teresa Olszak
25.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną