Książki

Syndrom afgański

Recenzja książki: Swietłana Aleksijewicz, „Cynkowi chłopcy”

materiały prasowe
Wojenni weterani wspominają swoich kolegów, którzy do ZSRR wrócili w cynkowych trumnach.

Kto mi uwierzy, jeśli o tym napiszę?” – oto dylemat Swietłany Aleksijewicz po dziennikarskim pobycie na afgańskim froncie. Dlatego w „Cynkowych chłopcach” oddaje głos bezpośrednim świadkom radzieckiej „interwencji”. Wojenni weterani – młodzi chłopcy przyjeżdżający z Afganistanu bez rąk lub nóg, z poranioną psychiką – wspominają swoich kolegów, którzy do ZSRR wrócili w cynkowych trumnach. Pielęgniarki mówią o urągających warunkach pracy. Matki i żony poległych „afgańców” wygrażają państwu. Radzieckie władze o trwającej ponad dziewięć lat wojnie starały się mówić jak najmniej, tymczasem w kolejnych miastach lądowały samoloty, z których wyładowywano potajemnie nowe trumny. W sumie 15 tys.

To bolesna lektura. „Pisanie o współczesnych, mniejszych wojnach, takich jak afgańska, wymaga zmiany perspektywy, etycznej i metafizycznej. Trzeba użyć czegoś małego, osobistego, odrębnego. Potrzebny jest jeden człowiek. Dla kogoś – jedyny” – pisze Aleksijewicz. Swoją strategię autorską nazywa zmniejszaniem historii do wymiarów człowieka. W istocie nie jest to jednak zmniejszanie, ale wyolbrzymianie historii. Bohaterowie Aleksijewicz są niczym szkło powiększające, za pomocą którego wyraźnie widać to, co przy spojrzeniu ogólnym może umykać – prawdę. Niejednokrotnie ta prawda bywa bolesna również dla nich samych – po ukazaniu się książki kilka osób, z którymi rozmawiała pisarka, wytoczyło jej proces. Ci, którzy z płaczem mówili: „Niech pani napisze prawdę! ”, odwoływali swoje wcześniejsze zeznania. Chodzi nie tylko o nacisk ze strony władz. To także strach przed prawdą. Jeden z elementów syndromu afgańskiego.

Swietłana Aleksijewicz, Cynkowi chłopcy, przeł. Jerzy Czech, Czarne, Wołowiec 2015, s. 312

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 34.2015 (3023) z dnia 18.08.2015; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Syndrom afgański"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Kot wygryza psa

Kot to idealne zwierzę dla współczesnego człowieka. Niezależny, niekłopotliwy, dobrze znosi samotność, ładnie wygląda na Facebooku. Mamy więc coraz więcej kotów. I koty nakręcają dziś całkiem spory rynek.

Marta Mazuś, [współpr.] Magdalena Kołodziej
28.10.2014
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną