Książki

Taki zwyczajny potwór

Recenzja książki: Cezary Łazarewicz, „Elegancki morderca”

materiały prasowe
Książka Łazarewicza to rzecz solidna – sprawnie opowiedziana, dobrze udokumentowana, zwięzła. Z tego ostatniego można autorowi uczynić zarzut, ale dzięki temu brak tu niepotrzebnych dłużyzn i powtórzeń.

Dziś już o eleganckim mordercy pamięta niewielu, ale w latach 50. nie było w Polsce głośniejszej sprawy. Pisali o niej m.in. Lucjan Wolanowski (na bieżąco w rozchodzącym się jak ciepłe bułeczki „Expressie Wieczornym”), Marek Hłasko (w „Pięknych dwudziestoletnich”) i wybitny reporter Krzysztof Kąkolewski, dla którego proces Władysława Mazurkiewicza stał się trampoliną do wielkiej kariery. Cezary Łazarewicz pokazuje, że historia Mazurkiewicza najciekawsza jest nie tyle jako studium rodzącego się zła, ile jako przykład tego, jak zwykłe – chciałoby się powiedzieć „banalne” – zło mogło funkcjonować w realiach stalinizmu. 44-letni instruktor jazdy jest bowiem najlepszym dowodem na to, że zbrodniczy reżim, walcząc z „wrogami ludu”, wspierał szarą strefę. Dzięki temu Mazurkiewiczowi przez długi czas morderstwa (ostatecznie oskarżono go o sześć zabójstw i dwie nieudane próby) uchodziły na sucho, a nawet więcej: w zatuszowaniu pierwszego z nich zwyczajnemu potworowi z Biskupiej pomógł mecenas Henryk Wallisch. Nic więc dziwnego, że przez długi czas myślano, iż Mazurkiewicz działa za przyzwoleniem – a być może i na polecenie – władzy ludowej. Podejrzewano nawet, że jest agentem Urzędu Bezpieczeństwa. Morderca przyjął zresztą bardzo inteligentną strategię: zawsze rozpytywał o swoje ofiary i starał się „pomóc” odnaleźć sprawcę zbrodni.

Książka Łazarewicza to rzecz solidna – sprawnie opowiedziana, dobrze udokumentowana, zwięzła. Z tego ostatniego można autorowi uczynić zarzut, ale dzięki temu brak tu niepotrzebnych dłużyzn i powtórzeń, wiele za to można dowiedzieć się o realiach (szczególnie wielkomiejskich) schyłku stalinizmu.

Cezary Łazarewicz, Elegancki morderca, W.A.B., Warszawa 2015, s. 224

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 3.2016 (3042) z dnia 12.01.2016; Afisz. Premiery; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Taki zwyczajny potwór"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną