Książki

Grill i pożądanie

Recenzja książki: Wojciech Chmielewski, „Belweder gryzie w rękę”

materiały prasowe
Zwykłe życie (i śmierć) jest tu najważniejsze, i dobrze.

Tego autora kilku dobrze przyjętych powieści i zbiorów opowiadań nazywano uczniem Marka Nowakowskiego i ten patronat czuje się w kilku fragmentach nowej powieści o przedmieściach wielkiego miasta. Jednak Wojciech Chmielewski idzie własną, bardzo ciekawą pisarską drogą, tworzy realistyczny portret życia podwarszawskiej miejscowości, opisany językiem miejscami uderzająco lapidarnym. Losy kilku rodzin się krzyżują – małżeństwa młodego biznesmena od dywanów, bezrobotnego dziennikarza z żoną pracującą w telewizji i seksownej mężatki, matki trzech synów. Większość wkracza właśnie w smugę cienia, żyje życiem zorganizowanym przez dzieci: odwożenie, zajęcia, usypianie – i czuje narastającą pustkę. To jest wnikliwy portret codzienności, która składa się z drobnych spraw: praca, grill, kawa z przyjaciółką, pożądanie. Poddane rutynie życie i narastającą frustrację przecinają czasem kataklizmy, jak wypadek dziecka, ale życie toczy się dalej. To nie jest portret w krzywym zwierciadle, taki jak „Pary” Johna Updike’a, który pokazywał gry małżeńskie amerykańskiej klasy średniej. Tutaj widzimy zwyczajnych ludzi, z którymi życie rozprawia się okrutnie. Bardzo dobra jest ta perspektywa, która wszystkich traktuje tak samo serio, dobrego księdza i zdradzającego męża, wszyscy są uwikłani w swoim życiu i jakoś nieszczęśliwi. Chmielewski rysuje też wizję przyszłości, w której za kilkadziesiąt lat Polska przyjmuje uchodźców, jest krajem kościołów i minaretów, i ta przyszłość nie jest wcale zła. Jednak ta powieść nie jest próbą zajęcia jakiegoś stanowiska. Zwykłe życie (i śmierć) jest tu najważniejsze, i dobrze.

Wojciech Chmielewski, Belweder gryzie w rękę, Iskry, Warszawa 2017, s. 220

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 15.2017 (3106) z dnia 11.04.2017; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Grill i pożądanie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Krótkoterminowi turyści wysiedlają mieszkańców miast

Krótkoterminowy turysta już wysiedlił mieszkańców krakowskiej starówki. Teraz masowo rezerwuje Warszawę.

Edyta Gietka
29.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną