Książki

A jednak czułość

Recenzja książki: Martyna Bunda, „Nieczułość”

materiały prasowe
Można śmiało „Nieczułość” polecać ojcom, braciom, synom. Bez obawy, że rozbiją się o jakąś rafę tkliwości czy ckliwości.

Stałoby się bardzo dobrze, gdyby w przyszłości termin literatura kobieca – dziś dwuznaczny, sugerujący tkliwość, ckliwość, jakąś nadczułość – zaczął kojarzyć się z taką prozą, jaką debiutuje właśnie Martyna Bunda. Jej „Nieczułość” jest sagą. Bardzo specjalną sagą. Kilka pokoleń kobiet o znamiennie brzmiących imionach – Truda, Gerta, Ilda, Otylia, Róża – żyje na Kaszubach, gdzie huragany historii i polityki XX w. zawiewają wyjątkowo dotkliwie. Przyginane do ziemi kolejnymi kataklizmami odradzają się, powstają. Rozkwitają całym swym człowieczeństwem. Instalują się na nowo w paskudnym świecie z całą swą kobiecością. Historia sprawia, że mężczyźni w ich życiach pojawiają się właściwe epizodycznie; co zaistnieje ktoś wart bliskości, zaraz ginie w kolejnej zawierusze, w następnym bezsensie dziejów. Pojawiają się też mężczyźni straszni; nadchodzą z kolejnym frontem, gwałcą, odbierają kobietom człowieczeństwo. Każda z bohaterek Martyny Bundy jest pełnokrwistym człowiekiem – autorka sprawnym piórem rysuje jej emocje, jej osobowość, sposób, w jaki patrzy ludziom w oczy. Ta reporterska detaliczność jest nieprzypadkowa. Martyna Bunda – reportażystka i publicystka POLITYKI – dziś kieruje działem krajowym naszego tygodnika. Swój debiut zadedykowała „mamie, siostrze, córkom, naszym babkom, ciotkom, przyjaciółkom”. Można śmiało „Nieczułość” polecać dalej – również ojcom, braciom, synom. Bez obawy, że rozbiją się o jakąś rafę tkliwości czy ckliwości. Z przekonaniem, że zobaczą inną historię: nie tylko tę z perspektywy bitew i frontów, lecz domów, w których zawsze trzeba było kogoś nakarmić, oprać, ubrać, wyleczyć. Otoczyć czułością.

Martyna Bunda, Nieczułość, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017, s. 344

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 43.2017 (3133) z dnia 24.10.2017; Afisz. Premiery; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "A jednak czułość"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną