Starzejąca się Helena siada przed jedyną ocalałą ścianą wyburzanej krakowskiej kamienicy. Rozpamiętuje tajemnice swoich sąsiadek: Redaktorki, która zawsze była obiektem kamienicznych plotek, i zamkniętej w sobie, wycofanej Niedorzecznej. Przede wszystkim jednak wspomina swoje życie „spokojne i ciche, manifest szarości. Nie warto o nim nawet opowiadać, nikogo nie zainteresuje”. Lecz z biegiem czasu z tej nudnej zwyczajności zaczyna się wyłaniać pełniejszy obraz skomplikowanych uczuć, zduszonych w sobie pretensji, rodzinnych dramatów. Odsłania życie tkane z niedopowiedzeń, przemilczeń i kłamstw. Dla Heleny szarość jest również wyborem, ucieczką od przeszłości, od nieznośnego ciężaru pamięci.
Wit Szostak, Suche strugi, Wydawnictwo Powergraph, Warszawa 2026, s. 336