Książki

Niepoprawnie o Bliskim Wschodzie

Recenzja książki: Robert Fisk, The Great War for Civilisation. The Conquest of the Middle East

Niepoprawnie o Bliskim Wschodzie

Książka Roberta Fiska, dziennikarza brytyjskiego „The Independent", nie jest chronologicznym, suchym opisem sytuacji na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, ale pełną pasji historią tragedii i cierpień tych najbardziej newralgicznych rejonów świata. Opisując brutalność i okrucieństwo bliskowschodnich reżimów, rozlew krwi, pola walki w Iraku, Afganistanie, Palestynie, Algierii, autor stara się w sposób możliwie obiektywny zaprezentować racje wszystkich stron konfliktów, obszerne tło historyczne, a w konsekwencji próbuje pokazać powody, dla których muzułmanie mają negatywny stosunek do Zachodu i jego cywilizacji.

To także historia podwójnych standardów stosowanych przez zachodnie mocarstwa na Bliskim Wschodzie. Jak w przypadku Iraku, kiedy z niezrozumiałych powodów pozwolono na rządy Husajna przez kolejne 10 lat, a sankcje ONZ doprowadziły do dramatu tysięcy Irakijczyków. Przedstawione przez autora absurdalne listy zakazanych artykułów, które obejmowały leki i szczepionki dla dzieci, bo mogły być wykorzystane do produkcji broni masowej zagłady !!! robią przygnębiające wrażenie.

Fisk na frontach Bliskiego Wschodu spędził niemal 30 lat, oglądał inwazję radziecką w Afganistanie, konsekwencje użycia broni chemicznej przez Irak w Iranie, terror Szacha, a potem rewolucji islamskiej, inwazję w Kuwejcie, a 10 lat później w Iraku. Ciekawe, że opisując brutalność perskich władców, nawiązał do reportaży R. Kapuścińskiego. Rozmawiał z młodymi Irańczykami, którzy mieli zginąć męczeńską śmiercią na polach minowych. I Ormianami, którzy przeżyli "pierwszy holocaust', jak określił go autor. Rozmawiał ofiarami irackich i irańskich reżimów czy byłymi pracownikami algierskiej policji i armii, którzy uciekli z kraju zarówno przed algierską służbą bezpieczeństwa, jaki i "Islamistami". Fisk trzy razy spotkał Bin Ladena, a potem kontaktował się z rodzicami libańskiego zamachowca, który brał udział w ataku na WTC. Dlatego jego książka jest także kroniką pracy dziennikarza podczas wojny, często przedstawianej z dużą dozą humoru oraz osobistym dziennikiem własnych przeżyć, frustracji i opinii.

Fisk rozważa także sposoby używania, nadużywania czy monopolizacji pojęć takich jak „holocaust", czy „antysemityzm", o których uprawianie był wielokrotnie oskarżany, podobnie jak o antyizraelizm, antyamerykanizm itp. Niewątpliwie "Wojna o cywilizację" nie jest poprawna politycznie, a prezentowany w niej punkt widzenia -  daleki od tego, jaki przedstawiają zachodnie media. Jednocześnie sposób narracji, utrzymany w tradycji korespondentów wojennych ubiegłego wieku, jest na tyle wciągający, że nawet nie przeszkadza objętość woluminu (ponad 1300 stron). Tym bardziej, że podzielona jest na niezależne rozdziały.

Szczególnie interesująca jest część o moralnych aspektach produkcji broni i handlu nią. Autor rozmawiał na ten temat m.in. z samym Michaiłem Kałasznikowem, a nawet posunął się dalej i kiedy w 2001 r. w Betlejem dotarł do części pocisku Hellfire, który we własnym domu zabił 18-letniego Palestyńczyka, postanowił przeprowadzić śledztwo i wyjaśnić skąd armia izraelska dysponowała amerykańską bronią, której nie powinna posiadać, jeśli wierzyć zapewnieniom administracji USA o neutralnym stanowisku na Bliskim Wschodzie. Zebrane dowody są tyle zaskakujące, co i dwuznaczne, a rola Izraela w handlu bronią jest dużo bardziej istotna niż jego władze chciałyby przyznać.

Punktem wyjścia dla Fiska jest rewers medalu, jaki jego ojciec otrzymał za udział w kampanii I Wojny Światowej (1914-1918) - „The Great War For Civilisation" (Wielka Wojna o Cywilizację), wojny, której zwycięzcy wyznaczyli granice współczesnych państw Bliskiego Wschodu, a konsekwencje tego podziału autor obserwował przez ostatnie 30 lat. Ponad to jego opinie są również o tyle ciekawe, że jest obywatelem państwa, które odegrało istotną rolę w tworzeniu historii Bliskiego Wschodu. W książce można też znaleźć kilka interesujących poloników.

Można mieć zastrzeżenia do poglądów autora "Wojny o cywilizację", ale warto się z nimi zapoznać, bo to rzadko prezentowany w światowych mediach punkt widzenia.

Robert Fisk, The Great War for Civilisation. The Conquest of the Middle East, Vintage, 2007 

 

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Po co nam dzisiaj harcerze

Harcerstwo jest dziś naprawdę potrzebne dzieciakom. Pytanie, czy zda test na orientację. W czasie, przestrzeni i polityce.

Martyna Bunda
15.09.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną