Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Muzyka

Pink Martini nie łomoczą, a (też) jest pięknie

Recenzja płyty: Pink Martini, "Splendor in the Grass"

Zabawna, urocza płyta pełna miłości do muzyki i uśmiechu

Z Pink Martini kłopot mają wszyscy miłośnicy etykietek i nazywania rzeczy po imieniu. Bo do jakiej szufladki wsadzić amerykańską grupę, której piosenki śpiewane są po francusku, włosku i hiszpańsku, a tylko czasem po angielsku? Jeszcze gorzej jest z muzyką. Na tej samej płycie znajdujemy rytmy latynoskie, ślady niezbyt nowoczesnego jazzu, lounge i melodyjne, jakby wyciągnięte z lamusa, piosenki pop. Tylko po co szukać definicji i odpowiednich kategorii?

Pink Martini to grupa mająca swoich zagorzałych miłośników, którzy z pewnością sięgną teraz po jej czwartą już płytę, „Splendor in the Grass”. Po raz czwarty usłyszymy czarującą swym głosem Chinę Forbes i kołyszące aranżacje pianisty Thomasa Lauderdale’a, okraszone smacznymi cytacikami zapożyczonymi od Schuberta czy Czajkowskiego. Zabawna, urocza płyta pełna miłości do muzyki i uśmiechu.

Pink Martini, Splendor in the Grass, EMI 2009

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Taniej żywności już nie będzie. Jak zatrzymać szalony wzrost cen?

Artur Balazs, były trzykrotny minister, w tym rolnictwa, a także rolnik produkujący na rynek, mówi o tym, jak zatrzymać szalony wzrost cen żywności.

Joanna Solska
17.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną