Muzyka

Grabaż literacki

Recenzja płyty: Strachy Na Lachy, "Dodekafonia"

Wulgaryzmy nie są, jak mogłoby się wydawać, cechą rozpoznawczą albumu

"Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch... za moją kasę” – śpiewa Grabaż na najnowszej płycie, którą wydał ze swoim zespołem Strachy Na Lachy. Kolokwializmy i wulgaryzmy nie są jednak, jak mogłoby wynikać z rzeczonego cytatu, cechą rozpoznawczą albumu „Dodekafonia”, bo jest nią raczej... literackość tekstów. Dość posłuchać piosenek takich jak „Chory na wszystko”, gdzie pełno odwołań do ważnych książek, czy „Twoje oczy lubią mnie”, gdzie z kolei dominuje subtelna liryka.

Grabaż od zawsze traktował teksty piosenek arcypoważnie – zawsze przebijał w nich ton osobisty. „Dodekafonia” również takim tonem się posługuje, chociaż więcej tu obyczajowej obserwacji i poetyckiej publicystyki, przywołującej na myśl twórczość Kazika. Co ciekawe, w samej muzyce mniej niż na poprzednich płytach Strachów nawiązań do tak zwanego miejskiego folku, za to więcej rockowej energii. Tak czy siak duże uznanie, bo Grabaż i jego kapela trzymają formę świetnie.

Strachy Na Lachy, Dodekafonia, SP Records

 

 

Polityka 10.2010 (2746) z dnia 06.03.2010; Kultura; s. 59
Oryginalny tytuł tekstu: "Grabaż literacki"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Wojewódzki z Matą o „Patointeligencji” i „Patoreakcji”

Mata, autor „Patointeligencji”, który właśnie opublikował nowy utwór z równie mocnym tekstem: – Społeczną rolą artysty czasami jest wystawienie się na strzał. Ja się czuję z tym dobrze, to zamieszanie czemuś służy.

Kuba Wojewódzki
03.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną