Muzyka

Anglia się zatrzęsła

Recenzja płyty: PJ Harvey, "Let England Shake"

materiały prasowe
Harvey, która przeszła drogę dziewczyny z prowincji, wraca do korzeni.

Angielka Polly Jean Harvey od lat cieszy się statusem kultowej sławy, traktowana czasem jak kobiecy odpowiednik Nicka Cave’a (z którym zresztą łączył ją niegdyś romans), artystka zbyt introwertyczna, by przemówić do wszystkich. Na „Let England Shake” ta utalentowana i zmieniająca z płyty na płytę pomysły na muzykę wokalistka wyszła ze swojej skorupy i zajęła się tzw. problemami społecznymi. Gęsto ściele się w jej tekstach trup angielskich żołnierzy ginących w zamorskich konfliktach, majaczy tęsknota za odrębnością Brytanii: „Cholerni Europejczycy! Zabierzcie mnie znów do Anglii i jej szarego, zbutwiałego plugastwa sprzed wieków”.

Harvey, która przeszła drogę dziewczyny z prowincji, wraca do korzeni. Gra na saksofonie – jednym ze swoich pierwszych instrumentów, wykorzystuje folkowe brzmienia i sample, śpiewa wyżej niż zwykle, niczym egzaltowana nastolatka. W swoim dawnym lokalnym kościółku w hrabstwie Dorset, z grupą przyjaciół – w tym Johnem Parishem i Mickiem Harveyem – nagrała wstrząsająco dobry album o zagubionym duchu swojej ojczyzny.

PJ Harvey, Let England Shake, Island

Polityka 10.2011 (2797) z dnia 04.03.2011; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Anglia się zatrzęsła"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jacek Pasik, brat skazanej za zabójstwo w butiku Ultimo, o pomyłce sądowej

16 grudnia 1997 r. w podziemiach butiku Ultimo przy Nowym Świecie w Warszawie zastrzelono mężczyznę i postrzelono kobietę, która cudem przeżyła. Postrzelona pracowała w tym butiku. Zastrzelony był jej mężem, nie miał nic wspólnego ze sklepem, ale tego dnia przyjechał po żonę do pracy i czekał, aż skończy liczyć utarg, żeby ją odwieźć do domu.

Martyna Bunda
23.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną