Muzyka

W ostrogach

Recenzja płyty: Zakopower, "Boso"

materiały prasowe
To co jest przebojem wakacji? – zaskoczyli mnie koledzy w pracy. Właśnie to!

Odpowiedź na to pytanie zwykle kosztuje recenzenta sporo wstydu, ale tym razem proszę się nie uprzedzać. Lista bestsellerów OliS nie daje wątpliwości co do świetnego przyjęcia płyty „Boso” grupy Zakopower, a ja mogę powiedzieć, że całkowicie rozumiem, ba, nawet popieram vox populi.

Grupa Sebastiana Karpiela Bułecki okrzepła, pracuje z sygnalizowaną w nazwie mocą, a piosenki, napisane w większości przez Mateusza Pospieszalskiego, trzymają wysoki poziom – też tak jak sugeruje to nazwa. Pełen liryzmu klimat utrzymuje w ryzach sekcja rytmiczna, chroniąc emocjonalne, melodyjne frazy przed zapędzeniem się na terytorium muzycznej cepelii. Zakopower to w praktyce dwa zespoły – grupa góralska i sprawny kolektyw rockowy – które nauczyły się żyć ze sobą w symbiozie. Ostrożnie zmieniają się, budując nastrój, a łączą siły w wybuchowych refrenach.

Zakopower, Boso, Kayax

Polityka 32.2011 (2819) z dnia 02.08.2011; Afisz. Premiery; s. 61
Oryginalny tytuł tekstu: "W ostrogach"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Jak amerykańskie flippery z Francji do Polski trafiły

Flippery, czyli zręcznościowe, elektromechaniczne maszyny do grania, były kiedyś obowiązkowym elementem wyposażenia w barach, hotelach i... nocnych klubach. O ich losach opowiada Marek Jasicki, który importował je z Francji do Polski.

Łukasz Dziatkiewicz
15.09.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną