Muzyka

Powietrze na Księżycu

Recenzja płyty: Air, "Le Voyage dans la Lune"

materiały prasowe
W tej instrumentalnej muzyce z rzadka wzbogacanej wokalami pojawia się duch hipisowski i psychodeliczny.

Filmowy klasyk Georges’a Mélièsa „Podróż na Księżyc” kończy właśnie 110 lat i – jak przystało na wiek – doczekał się właśnie małego liftingu. Odrestaurowano znalezioną w latach 90. wersję filmu ręcznie pokolorowaną przez autora, a przy okazji dwie fundacje zajmujące się dziełem postanowiły się zwrócić do francuskiego duetu Air z prośbą o dopisanie Mélièsowi współczesnej ścieżki dźwiękowej. Pomysł trafiony, także dlatego, że zespołowi do kosmosu i na Księżyc – wspomnijmy tytuł ich najlepszej płyty „Moon Safari” – zawsze było po drodze. Praca szła dobrze i muzycy Air szybko wyszli poza ramy krótkiego metrażu, decydując się, aby na bazie pierwotnego pomysłu zrealizować całą płytę.

Wszystko się tu zgadza: odrealniony klimat, filmowe prowadzenie tematów, wreszcie duch retro i brzmienie przypominające lata 70. Czasy, gdy ludzkość dość powszechnie marzyła o podbojach kosmosu, a nie tylko o nowym modelu iPhone’a. W instrumentalnej muzyce z rzadka wzbogacanej wokalami pojawia się też duch hipisowski, psychodeliczny, zwyczajowo już z wyprawy na orbitę czyniący podróż w głąb siebie.

Air, Le Voyage dans la Lune, Virgin

Polityka 05.2012 (2844) z dnia 01.02.2012; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Powietrze na Księżycu"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną