Muzyka

Nowocześnie rozklekotany

Recenzja płyty: Teielte, "Wooden Love"

materiały prasowe
Pod pseudonimem Teielte ukrywa się polski producent muzyki elektronicznej Paweł Strzelczyk.

To nie propozycja na niedawne walentynki, chociaż ma miłość w tytule i da się przy tym tańczyć. To również nie towar z importu, bo pod pseudonimem Teielte ukrywa się polski producent muzyki elektronicznej Paweł Strzelczyk. Jego przypadek pokazuje, że oparta na lekko złamanym, jak gdyby utykającym rytmie bardzo melodyjna muzyka nazywana z braku lepszych określeń wonky (ang. udziwniony, rozklekotany), odbierana jako świeża w Wielkiej Brytanii, w Polsce już jest. I to w wydaniu Teielte na poziomie nie gorszym niż ostatnie nagrania jej wyspiarskiego mistrza Rustiego. Również sposób działania rodzimej wytwórni U Know Me wygląda jak doganianie czołówki przez sprytnie znaleziony skrót. Wydaje ona małą płytkę „Wooden Love” w postaci elektronicznej i na winylu (w wyjątkowo efektownej wersji picture disc), kompakt traktując w zasadzie jako katalogowy dodatek. A jeśli przy okazji takich fragmentów nowej płyty jak „Easy” i „Selcouth” nie zacznie się mówić za granicą o objawieniu z Polski, to znaczy, że nie my mamy problem, tylko zagranica.

Teielte, Wooden Love, U Know Me

Polityka 08.2012 (2847) z dnia 22.02.2012; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Nowocześnie rozklekotany"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Dzieci osób uzależnionych

Jakie piętno na dzieciach odciskają uzależnienia rodziców.

Ryszarda Socha
25.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną