Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Muzyka

Nie przejęli nam kapeli

Recenzja płyty: Kapela ze Wsi Warszawa, "Nord"

materiały prasowe
„Nord” nie jest przełomem w działaniach Kapeli, ale to płyta bardzo sugestywna, szczególnie w partiach wokalnych („Grajo grajcyki”, „Moja dolo”).

Kiedy w latach 90. pasjami wsłuchiwałem się w potężną ścianę dźwięku szwedzkiej Hedningarny, przetwarzającej na nowo wątki skandynawskiego folkloru, nawet mi nie przyszło do głowy, że kilkanaście lat później jej muzycy jako goście pojawią się na polskiej płycie. Dziś wydaje się to tak naturalne – o dekadę młodsza Kapela ze Wsi Warszawa konsekwentnie robi coś podobnego z polską muzyką ludową. Przybliża ją naszym czasom, pokazuje w wizji atrakcyjnej, a zarazem mocno zanurzonej w tradycji. W znanej kołysance odnajduje niemal szamański, hipnotyczny wymiar („Kołysanka konopna”), podobnie jak u Szwedów potężne brzmienie tworzy w oparciu o stare ludowe instrumenty („Polka żydóweczka”). „Nord” nie jest przełomem w działaniach Kapeli, ale to płyta bardzo sugestywna, szczególnie w partiach wokalnych („Grajo grajcyki”, „Moja dolo”). A pojawiający się tu muzycy Hedningarny i kanadyjska szamanka Sandy Scofield nie zmieniają radykalnie oblicza polskiej grupy, co ta ostatnia może traktować jako komplement i dowód mocnego charakteru.

Kapela ze Wsi Warszawa, Nord, Karrot Kommando

Polityka 17-18.2012 (2856) z dnia 25.04.2012; Afisz. Premiery; s. 121
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie przejęli nam kapeli"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Gerhard Schröder, towarzysz Putina. Toksyczny związek na dobre i złe

Były kanclerz Gerhard Schröder, który wciąż nie wyrzekł się przyjaźni z gospodarzem Kremla, jest symbolem wszystkich niemieckich problemów z Rosją. Ale wcale nie najgorszym.

Marek Orzechowski
19.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną