Muzyka

Chamy riot

Recenzja płyty: R.U.T.A., "Na vschod. Wolność albo śmierć"

materiały prasowe
Wreszcie mogę napisać o moich ulubionych ostatnio polskich muzykach per chamy – i może to zostać przyjęte jak komplement.

Bo to muzyka chamów w sensie archaicznym – kontynuacja pomysłu folkowo-punkowej kompanii Macieja Szajkowskiego, by rekonstruować tradycję ludowej pieśni buntowniczej. Tym razem już nie tylko na ziemiach polskich, bo R.U.T.A. do nagrania płyty „Na vschod” zaprosiła gości ze Wschodu, przede wszystkim ukraiński wokalny zespół Hulajhorod. Włączenie do agresywnej, mocnej muzyki zespołu wątków białoruskich, ukraińskich, a nawet rosyjskich (punkowy hymn „Mama – anarchija”) przynosi większe zniuansowanie tej propozycji, choć zarazem i większą powściągliwość. O ile w tych kategoriach można oceniać teksty typu „Oby psy cię rozszarpały, oby cię nie pochowali, oby cmentarz cię nie przyjął, wilki tylko niech ci wyją”. Ważną postacią tej odsłony R.U.T.Y. jest Jacek Podsiadło, autor przekładów i obszernego eseju wprowadzającego w jeszcze obszerniejszej (120 stron!) książeczce.

R.U.T.A., Na vschod. Wolność albo śmierć, Karrot Kommando

Polityka 35.2012 (2872) z dnia 29.08.2012; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Chamy riot"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Głód jest najlepszym kucharzem. Kręte drogi restauratorów

Justyna Słupska-Kartaczowska, szefowa kuchni uhonorowana przez kulinarny przewodnik Gault & Millau, o swojej drodze do gotowania i o tym, co czeka restauratorów.

Juliusz Ćwieluch
24.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną