Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Muzyka

Jak się da, to wszystko gra

Recenzja płyty: Seasick Steve, „Hubcap Music”

materiały prasowe
Starszy pan ma wciąż wiele do powiedzenia.

Seasick Steve naprawdę nazywa się Steve Wold i, jak mało kto w muzycznym świecie, bardzo długo decydował się, zanim wreszcie opublikował swoje pierwsze oficjalne nagrania płytowe. Urodzony w Kalifornii w 1941 r. artysta wydał pierwszą w pełni solową płytę, „Dog House Music”, w wieku 65 lat! Oczywiście nie oznacza to, że dopiero na emeryturze zainteresował się uprawianiem muzyki. Towarzyszyła mu od dzieciństwa, kiedy jako pięciolatek słuchał swego ojca grającego na pianinie boogie-woogie. Wold wiódł niezwykle barwne życie. Grał z różnymi poznawanymi w podróżach muzykami, przejechał całe Stany i sporą część Europy, m.in. grając na ulicach Paryża. Ostatecznie osiedlił się w Norwegii, ale nagrywa i koncertuje na całym świecie. Ostatnio ukazała się najnowsza propozycja Steve’a, „Hubcap Music”. Tytuł tej płyty nawiązuje do jego pasji konstruowania najróżniejszych grających urządzeń. „Hubcap” to dekiel z koła samochodu, z którego artysta stworzył widoczny na rewersie okładki instrument strunowy.

Mimo artystycznej samowystarczalności Steve na „Hubcap Music” nie jest sam. Towarzyszy mu grupa znakomitych muzyków, z Johnem Paulem Jonesem na basie i wielu innych instrumentach. W jednym z utworów solówką gitarową popisuje się Jack White. Miłośnicy dość surowego country bluesa, charakterystycznego dla dotychczasowych płyt Steve’a, trochę kręcą nosami, słysząc np. taki utwór jak „Purple Shadows”, liryczną pieśń w stylu country, ale z pewnością nieco większa różnorodność stylistyczna piosenek na „Hubcap Music” poszerzy grono jego miłośników. Starszy pan ma wciąż wiele do powiedzenia.

 

Seasick Steve, Hubcap Music, Polydor

Polityka 22.2013 (2909) z dnia 27.05.2013; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Jak się da, to wszystko gra"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Samotność noblistki. Jak nas podzieliła Olga Tokarczuk

Wydłużony miesiąc miodowy w kontaktach Polaków i laureatki najwyraźniej się skończył. Przy okazji okazało się, że Olga Tokarczuk, autorka koncepcji „czułego narratora”, ma bardzo wyczulonego czytelnika.

Bartek Chaciński, Aleksandra Żelazińska
12.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną