Muzyka

Ach, to bujanie...

Recenzja płyty: Cała Góra Barwinków, „Beat 2 Meet U”

materiały prasowe
Jest poprawnie, sekcja dęta działa, jak należy, ale brzmienie nie wychodzi poza nazbyt oczywistą estetykę.

Dziesięć lat temu o Całej Górze Barwinków mało kto słyszał, ale kiedy w 2004 r. ukazał się debiutancki album zespołu, fani rodzimego reggae mogli mieć powody do zadowolenia – dynamika i energia muzyki łączyła się z entuzjazmem muzyków i to już był sukces. Najnowsza płyta kapeli z Kłobucka „Beat 2 Meet U” niby ma to, co mieć powinna, ale... Czegoś jakby brakuje, czegoś jakby za dużo. Przede wszystkim brak tego, z czego zespół słynął, czyli reggae’owego bujania i inspirowanego muzyką ska czadu. W zamian mamy lekko podlany soulem funk, w swojej specyfice, niestety, wybitnie krajowy, niczym ze sztancy szkolnych bigbandów katowickich z lat 70. Raczej Łobaszewska niż James Brown. Jest poprawnie, sekcja dęta działa, jak należy, ale brzmienie nie wychodzi poza nazbyt oczywistą estetykę, co jeszcze bardziej podkreśla mało wyrazisty wokal Kuby Kaczmarka. Nic to, wierzymy, że lepsze nadejdzie.

 

Cała Góra Barwinków, Beat 2 Meet U, Fonografika

Polityka 36.2013 (2923) z dnia 03.09.2013; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Ach, to bujanie..."
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Na północ od Madrytu – kastylijskim szlakiem zamków i wina

Niecałe trzy godziny lotu do hiszpańskiej stolicy i krótka jazda samochodem przenoszą nas w samo serce Krainy Zamków. Teraz jest najlepszy moment, bo tłumy turystów zniknęły, a winiarze z La Rioja czekają z poczęstunkiem.

Paweł Moskalewicz
25.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną