Muzyka

Nie ma jak na swoim

Recenzja płyty: Tinsley Ellis, „Midnight Blue”

materiały prasowe
Zarówno instrumentalnie, jak i wokalnie Ellis jest w wybornej formie.

Tinsley Ellis to urodzony w Atlancie w stanie Georgia amerykański gitarzysta i wokalista bluesowy. Specjaliści od porównań twierdzą, że rozwijał się pod wpływem Steviego Raya Vaughana, ale w rzeczywistości swoją edukację muzyczną rozpoczynał, słuchając przedstawicieli brytyjskiego boomu lat 60. ubiegłego wieku, takich jak John Mayall, Peter Green czy The Yardbirds. W 1988 r., po latach występów w różnych zespołach, Ellis, już jako solowy artysta, podpisał kontrakt z renomowaną wytwórnią Alligator Records. Ostatnio, chcąc maksymalnie uniezależnić się artystycznie i finansowo, Ellis zakłada własną: Heartfelt Music. Ona właśnie firmuje najnowszy album muzyka „Midnight Blue”, na którym znajdziemy dziesięć jego dojrzałych kompozycji. Jest tu i ballada, i blues-rockowe ostre granie, i wycieczki w stronę soulu. Zarówno instrumentalnie, jak i wokalnie Ellis jest w wybornej formie.

 

Tinsley Ellis, Midnight Blue, Heartfelt Music

Polityka 4.2014 (2942) z dnia 21.01.2014; Afisz. Premiery; s. 65
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie ma jak na swoim"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną