Muzyka

Utrzymała pozycję

Recenzja płyty: Julia Marcell, „Sentiments”

materiały prasowe
Zestaw satysfakcjonuje jako całość, chyba najbardziej z dotychczasowych płyt artystki.

Kilkuletnia perspektywa zmienia punkt widzenia: zbiórka pieniędzy na pierwszą płytę Julii Marcell dziś wydaje się łatwa, trudne jest to, co się stało później. Utrzymanie pozycji wokalistki i autorki, która stąpa po cienkiej linii między popem a sceną alternatywną. Na trzeciej płycie „Sentiments” po raz kolejny udaje jej się to, za co nagradzaliśmy ją Paszportem POLITYKI – podąża własną drogą, dziś bliżej PJ Harvey niż Kate Bush, bliżej energii zespołu grającego na koncercie niż wygładzonej studyjnej produkcji. Pod mocnym portretowym zbliżeniem na okładce kryje najbardziej surowy i rockowy w estetyce album Marcell, bardzo wprost, sygnalizujący zwrot do wczesnych fascynacji – mocno brzmi tu sekcja rytmiczna, ważną rolę odgrywa gitara, i to już od otwierającej singlowej piosenki „Manners”. Zestaw satysfakcjonuje też jako całość, chyba najbardziej z dotychczasowych płyt artystki, co puentuje bardzo dobra i oszczędnie podana kompozycja „Superman”. Może to sygnał kierunku kolejnych nagrań? Dla mnie – sugestia, że Marcell (która już tu zaprosiła m.in. muzyków z formacji Dear Reader i Swans) dobrze wykorzystała możliwości berlińskiego środowiska i czas dalej poszerzać horyzont.

 

Julia Marcell, Sentiments, Mystic

Polityka 41.2014 (2979) z dnia 07.10.2014; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Utrzymała pozycję"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Ghislaine Maxwell, kobieta, która pomogła Epsteinowi zbudować harem

Córka brytyjskiego magnata prasowego miała werbować dla swojego przyjaciela Jeffreya Epsteina młode, przeważnie nieletnie dziewczęta. Jak absolwentka Oxfordu mogła wejść w tę rolę?

Tomasz Zalewski
18.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną