Muzyka

Wycieczka po stylach

Recenzja płyty: Loudon Wainwright III, „Haven’t Got the Blues (Yet)”

materiały prasowe
Każdy utwór dopieszczony i perfekcyjnie wykonany. Do wielokrotnego smakowania.

Jeżeli ktoś kojarzy nazwisko Loudon Wainwright III z niezbyt popularnym w Polsce folkiem albo żartobliwymi piosenkami komentującymi amerykańską rzeczywistość, to ma rację. Trudno też dziwić się tym, którym ten artysta, mimo trwającej ponad 40 lat kariery i 30 płyt, nie kojarzy się zgoła z niczym. A jednak płytę „Haven’t Got the Blues (Yet)” warto zauważyć. Nawet jeśli polskiemu odbiorcy umkną zawarte w tekstach rozmyślania na tematy związane z miłością, uzależnieniami, upływającym czasem czy relacją z ulubionym psem, to pozostaje zróżnicowana i pieczołowicie przygotowana strona muzyczna. „Haven’t Got the Blues (Yet)” to pełna wdzięku muzyczna wycieczka po stylach i nastrojach. Z piosenki na piosenkę odkrywamy kolejne wcielenia artysty. Jest tu oczywiście folk, ale też western swing, rock and roll, blues. Każdy utwór dopieszczony i perfekcyjnie wykonany. Do wielokrotnego smakowania.

Ocena: 4 i 1/2

 

Loudon Wainwright III, Haven’t Got the Blues (Yet), Proper

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak Jarosław Kaczyński zbudował sobie sektę?

Dlaczego tak wiele osób tak bardzo wierzy w talenty, umiejętności, wiedzę, siłę moralną i osobiste przymioty, słowem – w nadzwyczajność Jarosława Kaczyńskiego?

Ewa Wilk
05.04.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną