Muzyka

Weterani wojen

Recenzja płyty: Blur, „The Magic Whip”

materiały prasowe
Blur, choćby i nie odkrywali na nowo prochu, w swojej eleganckiej mieszance tropów z lat 60. i muzyki nowofalowej czy wręcz punka brzmią znów pewnie i przekonująco.

Druga brytyjska wojna zespołów, przypominająca wcześniejsze zmagania Beatlesów i Stonesów, wybuchła w latach 90. Starli się wtedy wymyślający sobie od najgorszych muzycy Oasis i Blur, a efekt w postaci popularności zjawiska zwanego Britpopem przetoczył się przez Wyspy Brytyjskie niczym trąba powietrzna. Później wojna przeistoczyła się w domową – zespołami targały konflikty wewnętrzne. Dziś Oasis nie istnieje, a na nowe nagrania Blur – którzy w brytyjskiej muzyce zyskali zasłużone miano liderów – trzeba było czekać aż 12 lat. Ale się opłaciło. Płyta „The Magic Whip” przynosi powrót gitarzysty Grahama Coxona, wraca też dawna równowaga do samej muzyki. A talent lidera Damona Albarna wyśpiewującego tu z uroczą rezygnacją na przemian ponure i wzruszające ballady – mało kto kwestionuje. Blur, choćby i nie odkrywali na nowo prochu, w swojej eleganckiej mieszance tropów z lat 60. i muzyki nowofalowej czy wręcz punka (The Clash) brzmią znów pewnie i przekonująco.

Blur, The Magic Whip, Parlophone

Polityka 19.2015 (3008) z dnia 05.05.2015; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Weterani wojen"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Agnieszka Graff i Elżbieta Korolczuk dla „Polityki”: Prawica nauczyła się grać w gender

Rozmowa z Agnieszką Graff i Elżbietą Korolczuk o kobietach, które na ulicach pokazują nowy feminizm, i mężczyznach zakażonych ultrakonserwatyzmem.

Katarzyna Czarnecka
01.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną