Muzyka

Odlot

Recenzja płyty: Ptaki, „Przelot”

materiały prasowe
To lekka, leniwa, bardzo przyjemna muzyka o kolażowym charakterze, tworzona na światowym poziomie, a jednocześnie tęsknie, choć i nie bez dystansu spoglądająca w stronę Polski.

Wyobraźmy sobie, że nasz ulubiony stary winyl z polską muzyką pop z lat 70. czy 80. nagle zaciął się i zapętlił na gramofonie. Czy pojedyncza fraza – może elektryczne pianino, może strzępek wokalu – powtarzana w nieskończoność, mówi nam już wystarczająco dużo, żeby rozpoznać okres nagrania, stylistykę, kraj pochodzenia? Coś takiego sprawdzają Ptaki na płycie „Przelot”. O tym albumie będzie głośno z różnych względów. Po pierwsze, z pewnością wywoła u nas dyskusję o granicach samplingu, o możliwości wykorzystania fragmentów dawnej muzyki na nowo. A w tym wypadku ewidentnie chodzi o fragmenty konkretnych starych polskich płyt z muzyką pop. Po drugie, ze względu na osoby autorów, bo dwaj członkowie duetu Ptaki, The Phantom i Funkoff, to zdolni polscy producenci młodszego pokolenia, a płyta została wydana przez małą oficynę o znamiennej, wziętej od Gombrowicza, nazwie Transatlantyk. To lekka, leniwa, bardzo przyjemna muzyka o kolażowym charakterze, tworzona na światowym poziomie, a jednocześnie tęsknie, choć i nie bez dystansu spoglądająca w stronę Polski.

Ptaki, Przelot, Transatlantyk

Polityka 21.2015 (3010) z dnia 19.05.2015; Afisz. Premiery; s. 85
Oryginalny tytuł tekstu: "Odlot"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną