Recenzja płyty: Voo Voo i goście, „Placówka ’44”

Powstanie kolejnej płyty
Liczba roboczogodzin, które polscy muzycy poświęcili powstaniu warszawskiemu w ostatnich latach, zaczyna mnie powoli przytłaczać.
materiały prasowe

Prawdę mówiąc, oddałbym połowę z tych powstańczych płyt za parę dobrych współczesnych piosenek o miłości albo pokoleniowych songów. Ale taki już sposób, w jaki instytucjonalnie zasilana jest muzyka rozrywkowa. Posłuchałem więc i nowej propozycji Voo Voo, z piosenkami do wierszy z konkursu poetyckiego, który przeprowadzono na warszawskiej Pradze w sierpniu 1944 r. Historycznie opowiada to kolejny powstańczy epizod, muzycznie jest, muszę przyznać, bardzo dobrze zrobione. Zaproszeni wokaliści (szczególnie Tomasz Makowiecki i Justyna Święs) wypadają prosto i wiarygodnie, a sam Wojciech Waglewski zostawił dla siebie teksty, które – jak „Po latach” – mogłyby się znaleźć na zwykłej płycie Voo Voo. Zwycięski uczestnik konkursu z 1944 r., Ultor 693, dostał nagrodę w postaci pistoletu Steyr. Waglewski też wychodzi z tarczą. Ale od jego gości oczekiwałbym, żeby następnym razem z równym zaangażowaniem powalczyli o coś swojego.

Voo Voo i goście, Placówka ’44, Muzeum Powstania Warszawskiego/Agora

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną