Muzyka

Do słuchania i pląsania

Recenzja płyty: Luke Bryan, „Kill the Lights”

materiały prasowe
Przyjemna, nieangażująca intelektualnie rozrywka do słuchania i pląsania.

Płyty z muzyką country dość rzadko trafiają do tej rubryki, ale w Stanach Zjednoczonych ten gatunek niezmiennie przyciąga rzesze zwolenników i zaskakuje postronnego obserwatora swoją różnorodnością, liczbą aktywnych solistów i zespołów. Jednym z jego przedstawicieli jest Luke Bryan, jeszcze do niedawna uważany za młodą nadzieję, dziś wchodzący w wiek męski wokalista i kompozytor z Georgii. Jego najnowsza płyta to „Kill the Lights”. Mimo nieciekawej okładki warto po nią sięgnąć. Bryan nie eksperymentuje, proponuje słuchaczowi bezpretensjonalne piosenki utrzymane w tradycyjnej stylistyce country. Są ballady, np. „Strip It Down”, a obok nich żywsze, niemal przebojowe kawałki, takie jak „Kick the Dust Up”. Teksty nie są skomplikowane, melodie wpadające w ucho, dla każdego (zwolennika country) coś miłego. Przyjemna, nieangażująca intelektualnie rozrywka do słuchania i pląsania.

Luke Bryan, Kill the Lights, Decca

Ocena: 3,5/6

Polityka 35.2015 (3024) z dnia 25.08.2015; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Do słuchania i pląsania"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną