Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Muzyka

Emocje XXL

Recenzja płyty: Iron Maiden, „The Book of Souls”

materiały prasowe
Zespół jak to już nieraz bywało, balansują na granicy sztuki i pretensjonalności, ale fani dawno już im to wybaczyli.

Energia i jakość muzyki, które przynosi album „The Book of Souls”, dowodzą, że 40 lat działalności Iron Maiden nie spowodowało jakiegokolwiek zmęczenia materiału. Wokalista Bruce Dickinson i jego koledzy z zespołu brzmią mocno i pewnie, a to, co proponują na dwóch płytach „Księgi dusz”, można, bez przesady, nazwać ofertą monumentalną. Zespół najwyraźniej lekceważy ograniczenia czasowe stawiane wykonawcom przez komercyjnych nadawców i bez skrupułów nagrywa pieśni trwające nawet ponad 10 minut. Są wśród nich zarówno błyskotliwe metalowe „wymiatania”, jak choćby utwór tytułowy czy „Shadows of the Valley”, ale też podniosłe i majestatyczne produkcje, spośród których zdecydowanie wyróżnia się utwór „Empire of the Clouds”. To maidenowe magnum opus, zamykające całość 18-minutowe (!) metalowe dzieło, poświęcone katastrofie wielkiego brytyjskiego sterowca w 1930 r. Iron Maiden, jak to już nieraz bywało, balansują na granicy sztuki i pretensjonalności, ale fani dawno już im to wybaczyli, a odbiorcy nieoswojeni z estetyką zespołu mogą dać się uwieść emocjom w rozmiarze XXL.

Iron Maiden, The Book of Souls, Warner

Ocena: 4,5/6

 

Polityka 41.2015 (3030) z dnia 06.10.2015; Afisz. Premiery; s. 87
Oryginalny tytuł tekstu: "Emocje XXL"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Przerwane porwanie: koszmar 14-latki z Poznania. „To już z nią zostanie”

Tylko niesamowity zbieg okoliczności sprawił, że policji udało się przerwać udrękę 14-latki porwanej w Poznaniu przez matkę jej koleżanki. Było golenie głowy, przypalanie papierosami, gwałt. Co dalej by wymyśliła ta kobieta?

Violetta Krasnowska
03.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną