Recenzja płyty: ARC Ensemble, „Jerzy Fitelberg, Chamber Works”

Zasłużył na modę
Nagrania większości tych dzieł to fonograficzne premiery. A jest to muzyka bardzo wysokiej jakości.
materiały prasowe

Jerzy Fitelberg był synem wybitnego dyrygenta, Grzegorza a jego życie potoczyło się zupełnie inaczej niż ojca. Po studiach w Konserwatorium Warszawskim i w berlińskiej Musikhochschule, po dojściu Hitlera do władzy przeszedł drogę wielu artystów żydowskich w tym czasie: przez kilka lat mieszkał w Paryżu, skąd także musiał uciekać. W 1940 r. dotarł do Nowego Jorku i tam już pozostał aż do swej przedwczesnej śmierci w 1951 r. (miał zaledwie 48 lat). Za życia był cenionym twórcą, wykonywanym, publikowanym i nagradzanym. Jego dorobek kompozytorski został przez wdowę i dyrygenta Emila Kahna złożony w New York Public Library; znakomity ARC Ensemble, kanadyjski zespół specjalizujący się w tzw. entartete Musik, czyli dziełach kompozytorów wyklętych i wygnanych przez hitleryzm, korzystał z tych właśnie zbiorów. Nagrania większości tych dzieł to fonograficzne premiery. A jest to muzyka bardzo wysokiej jakości. Są tu dzieła młodzieńcze, w stylu beztroskiego neoklasycyzmu, przypominające Strawińskiego czy Aleksandra Tansmana. Są i późniejsze, w których znajdziemy podobieństwa do nostalgicznych nastrojów znanych z muzyki tak modnego ostatnio Mieczysława Weinberga. Fitelberg zdecydowanie również na taką „modę” zasługuje.

ARC Ensemble, Jerzy Fitelberg, Chamber Works, Chandos

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną