Muzyka

Luz i dojrzałość

Recenzja płyty „Annoyance and Dissapointment”

materiały prasowe

Ryzykiem wydawało mi się wydanie tuż po świetnie przyjętym solowym debiucie Dawida Podsiadły słabszej płyty jego grupy Curly Heads. Ale to, że wokalista nie afiszował się przy tej okazji własnym nazwiskiem, było roztropne. Dzięki temu ukazującą się właśnie autorską płytę „Annoyance and Dissapointment” odbiera się jako naturalną kontynuację bestsellerowego debiutu. Materiał to potwierdza. Przynosi podobne odniesienia do formuły unowocześnionego soft rocka, czyli muzyki lekkiej, ale ciągle osadzonej w rockowej konwencji. Znów wrażenie robią – i niosą potencjał radiowy – polskojęzyczne piosenki, których też ponownie, ku mojej frustracji, jest niewiele (trzy, o jedną więcej niż poprzednio). Znów też warto zanotować, że zbliżania się do stylu grupy Coldplay („Cashew 161644”) powinien Podsiadło unikać jak ognia. Tytuł płyty („Irytacja i rozczarowanie”) zabawnie gra z poprzednim („Szczęście i wygoda”), a tytuł świetnego singla „W dobrą stronę” idealnie ocenia kierunek, w jakim wokalista podąża w tym nagraniu – dojrzały luz. Tu łatwo uwierzyć, że jak śpiewa w refrenie, „Tę wojnę wygra tylko jeden”.

Dawid Podsiadło, Annoyance and Dissapointment, Sony

Polityka 45.2015 (3034) z dnia 03.11.2015; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Luz i dojrzałość"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną