Muzyka

Piosenka eksportowa

Recenzja płyty: Coldair, „The Provider”

materiały prasowe
Po wyjątkowych dla polskiej sceny muzycznej podsumowaniach starego roku w światowej prasie już sam początek nowego potwierdza, że się nami interesują.

W wypadku nowej płyty znanego z grupy Kyst Tobiasza Bilińskiego, nagrywającego od paru lat jako Coldair, recenzje zagraniczne (niezłe) wyprzedziły te krajowe. Nic dziwnego – album ma amerykańską dystrybucję słynnego Sub Popu, a anglojęzyczne piosenki na „The Provider” znów są bardzo ponadnarodowe. Stylistycznie idą w kierunku nieoczywistym – nie folkowym, jak bywało, bardziej już w stronę podbarwionego folkiem i soulem (taki rodzaj inspiracji zdradzają momentami partie wokalne) elektronicznego popu. Jeśli szukać skojarzeń w Polsce, to bliskim scenicznym towarzystwem dla Coldair byłby pewnie nie Dawid Podsiadło, raczej Julia Marcell. Muzyka Bilińskiego jest podobnie przesycona melancholią, chwilami dość mroczna – jak w znakomitym, najbardziej rozbudowanym utworze tytułowym. Żal umykających częściowo bardzo osobistych wątków w tych angielskich tekstach, ale działalność eksportowa ma swoje prawa.

Coldair, The Provider, Twelves

Polityka 4.2016 (3043) z dnia 19.01.2016; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Piosenka eksportowa"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Polsat skręca w prawo

Adam Hofman powiedział niedawno w TVP Info, że nie da się jednym przekazem dotrzeć do wszystkich, że PiS potrzebna jest jeszcze jedna prywatna „telewizja publiczna light”. Czy Polsat właśnie się nią staje?

Anna Dąbrowska
27.11.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną