Recenzja płyty: Żółte Kalendarze, „The Best Of”

Retro kalendarze
Wszystko bezpretensjonalne, z dystansem i damsko-męskimi wokalnymi duetami.
materiały prasowe

Wbrew pozorom to nie składanka przebojów Piotra Szczepanika. A „The Best Of” oznacza nie podsumowanie wieloletniej kariery, tylko tytuł długo oczekiwanego debiutu gorzowskiej grupy Żółte Kalendarze. Swoją muzykę definiują jako grunge techno, co naprowadza na główną inspirację, czyli początek lat 90. Mamy tu więc potencjalne przeboje alternatywnych dyskotek („Ryk syreny”), inspiracje new romantic („Nie wiem”) czy trip-hopem („Szswaltz”), post-punkiem („Askana”), a nawet big-beatem („Bitelsi”). Nad tym unosi się pewna tęsknota gorzowskich podwórek, bo w końcu w większości są to jednak piosenki niewesołe, o wypalonej miłości i trudnych związkach. Wszystko bezpretensjonalne, z dystansem i damsko-męskimi wokalnymi duetami (Magda Turłaj znana z Kawałka Kulki i Wojciech Brożek udzielający się na drugiej płycie grupy Maki i Chłopaki).

Żółte Kalendarze, The Best Of, Ciesielski Records/Thin Man Records

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną