Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Retro kalendarze

Recenzja płyty: Żółte Kalendarze, „The Best Of”

materiały prasowe
Wszystko bezpretensjonalne, z dystansem i damsko-męskimi wokalnymi duetami.

Wbrew pozorom to nie składanka przebojów Piotra Szczepanika. A „The Best Of” oznacza nie podsumowanie wieloletniej kariery, tylko tytuł długo oczekiwanego debiutu gorzowskiej grupy Żółte Kalendarze. Swoją muzykę definiują jako grunge techno, co naprowadza na główną inspirację, czyli początek lat 90. Mamy tu więc potencjalne przeboje alternatywnych dyskotek („Ryk syreny”), inspiracje new romantic („Nie wiem”) czy trip-hopem („Szswaltz”), post-punkiem („Askana”), a nawet big-beatem („Bitelsi”). Nad tym unosi się pewna tęsknota gorzowskich podwórek, bo w końcu w większości są to jednak piosenki niewesołe, o wypalonej miłości i trudnych związkach. Wszystko bezpretensjonalne, z dystansem i damsko-męskimi wokalnymi duetami (Magda Turłaj znana z Kawałka Kulki i Wojciech Brożek udzielający się na drugiej płycie grupy Maki i Chłopaki).

Żółte Kalendarze, The Best Of, Ciesielski Records/Thin Man Records

Polityka 10.2016 (3049) z dnia 01.03.2016; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Retro kalendarze"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Jaki sens szycia? Mamy w Polsce mistrzów, uczniów brak

Krawiectwo miarowe odradza się powoli, bo i powoli rośnie społeczna chęć podkreślenia ubiorem statusu, aspiracji oraz zwykłej satysfakcji z własnego wyglądu. Coraz mniejsze grono mistrzów ma pełne ręce roboty, a następców nie widać.

Marcin Piątek
05.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną