Muzyka

Im gorzej, tym lepiej

Recenzja płyty: PJ Harvey, „The Hope Six Demolition Project”

materiały prasowe
PJ Harvey jest w życiowej formie i nikt tak znakomicie jak ona nie wyśpiewuje braku nadziei na lepsze jutro.

Można się próbować tłumaczyć z nieznajomości różnych artystów muzycznych, ale w wypadku PJ Harvey robi się to trudne. Zacznijmy od tego, że na szczęście jeszcze nie w takim wydaniu jak Bono, ale Angielka czuje jakiś imperatyw do zajmowania się wielkimi problemami współczesnego świata. Nagranie albumu poprzedziła wizją lokalną w Afganistanie, Kosowie i USA.

Najbardziej inspirujący okazał się wyraźnie ten ostatni kraj – tytuł „The Hope Six Demolition Project” odnosi się bowiem z zajadłą ironią do tamtejszego programu HOPE VI, polegającego na likwidacji enklaw biedy poprzez budowę w ich miejscu lepszych osiedli. Co zapewne napędziło przemysł, ale pogorszyło sytuację najuboższych. Rozpoczynający płytę utwór „The Community of Hope” muzycznie kojarzy się ze słynnym „Because the Night” Patti Smith i Springsteena, tylko tekst gorzki. Podobnie jak słowa reszty utworów, stylistycznie przypominających te z poprzedniej płyty „Let England Shake”, choć większą rolę odgrywa tym razem saksofon i smętnie wtórujący artystce męski chórek, trochę jak na płytach Nicka Cave’a.

PJ Harvey jest w życiowej formie i nikt tak znakomicie jak ona nie wyśpiewuje braku nadziei na lepsze jutro. Cokolwiek złego się wydarzy, może tylko ten przekaz wzmocnić.

PJ Harvey, The Hope Six Demolition Project, Island

Polityka 16.2016 (3055) z dnia 12.04.2016; Afisz. Premiery; s. 85
Oryginalny tytuł tekstu: "Im gorzej, tym lepiej"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną