Muzyka

Próg śmiechu

Recenzja płyty: Ten Typ Mes, „Ała.”

materiały prasowe
Autor buduje swoją pozycję kogoś łączącego środowiskowy aplauz i otwartość ważną dla tych, którzy nie słuchają hip-hopu.

Piotr Szmidt, czyli Ten Typ Mes, jak zwykle działa w warunkach dużej swobody graniczącej z bałaganiarstwem – płytę komponuje z utworów napisanych przez różnych producentów, trochę rapuje, a trochę śpiewa (z coraz lepszym skutkiem), trochę koi, a trochę denerwuje. Błąd zdaje się w tę muzykę wkalkulowany, a poczucie humoru Tego Typa Mesa zakłada dystans do wszystkiego, włącznie z samym sobą. Sytuacje bolesne są okazją do śmiechu, a te zabawne okazją do refleksji. Ważne, że z całego słowotoku daje się tu wyłuskać co rusz zgrabne rymy, celne porównania, czujne językowo frazy. „Przywykłem do tego, że bateria trzyma tydzień, w tel się gapię sekundę/Teraz bateria trzyma sekundę, zagapię się w tel – mija tydzień” – zauważa warszawski raper. Konsekwentnie buduje swoją pozycję kogoś łączącego środowiskowy aplauz i otwartość ważną dla tych, którzy nie słuchają hip-hopu.

Ten Typ Mes, Ała., Alkopoligamia

Polityka 47.2016 (3086) z dnia 15.11.2016; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Próg śmiechu"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Demonstrancie, pokaż twarz!

Zakazy zakrywania twarzy podczas demonstracji mnożą się nie tylko w państwach autokratycznych, ale też na Zachodzie. Czy możliwa jest demokracja bez anonimowości?

Jędrzej Winiecki
15.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną