Muzyka

W tym chaosie jest metoda

Recenzja płyty: Wojtek Mazolewski, „Chaos pełen idei”

materiały prasowe
Płyta wielce intrygująca i wbrew tytułowi tylko pozornie chaotyczna.

Pomysł na pozór prosty i ograny: zaprosić rozmaitych artystycznych gości, ponagrywać z nimi parę coverów mniej lub bardziej znanych i umieścić to wszystko na jednej płycie. I tak niby Wojtek Mazolewski, znakomity basista i lider Pink Freud, zrobił. Nie otrzymaliśmy jednak składanki, ale… płytę wielce intrygującą i wbrew tytułowi tylko pozornie chaotyczną. Mamy tu bowiem najróżniejsze wyjściowe kompozycje: od „Vademecum skauta” Lady Pank po „Bombtrack” Rage Against The Machine, całkiem nowe, jak „Organizmy piękne” Justyny Święs, i stare, jak „White Rabbit” Jefferson Airplane. Utwory stanowią jednak rodzaj pretekstu do artystycznej dekonstrukcji („Bombtrack. Twoi idole” z udziałem Vienia) albo początek wariacji wokół wybranego stylu (bluesowy „Angel of the Morning” z Natalią Przybysz). Jest też coś innego, co całą tę rozmaitość spaja dodatkowo – jazzowy temperament Wojtka Mazolewskiego, który daje o sobie znać zarówno w aranżacjach, jak i w wykonaniach. Mozaika to jednak układ, a nie chaos.

Wojtek Mazolewski, Chaos pełen idei, Agora

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Jakie filmy i seriale oglądać w czasach klęski urodzaju

Żeby kino było sztuką, musi – jak sama nazwa wskazuje – być sztuczne. Jeśli film jest całkowitą kreacją, to zatraca ludzki wymiar i staje się pustą rozrywką, dodatkiem do popcornu – o swojej miłości do kina opowiada dr Piotr Kletowski, filmoznawca.

Łukasz Dziatkiewicz
25.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną