Muzyka

Skok w pop

Recenzja płyty: Dan Auerbach, „Waiting on a Song”

materiały prasowe
Staranna, bogata i zróżnicowana aranżacja oraz świetne wykonanie.

Miłośnicy muzyki tworzonej przez duet The Black Keys mogą być nieco zaskoczeni, słuchając nowej płyty Dana Auerbacha „Waiting on a Song”. Zamiast szorstkiego, bluesowo-garażowego grania, na płycie słyszymy melodyjne, pogodne piosenki, jakby wydobyte z archiwów soul-rockowych wytwórni lat 70. XX w. Całość ma też format jakby żywcem wzięty z epoki winylowych longplayów – zaledwie 10 króciutkich piosenek. Ale wystarczy posłuchać, by docenić jakość i melodię każdej z kompozycji, staranną, bogatą i zróżnicowaną aranżację oraz świetne wykonanie. Auerbach pokazuje, że wbrew pozorom dystans między alternatywą i etykietką „indie” a dobrym, klasycznym popem jest do pokonania bez szkody dla renomy i pozycji artysty. A zamykającą całość piosenkę „Show Me” polecam tym wszystkim, którzy uważają, że najlepsza zabawa jest przy plumkającym disco polo.

Dan Auerbach, Waiting on a Song, Nonesuch

Ocena: 4,5/6

Polityka 25.2017 (3115) z dnia 20.06.2017; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Skok w pop"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną