Muzyka

Ponad czasem, na czasie

Recenzja płyty: Gov’t Mule, „Revolution Come... Revolution Go”

materiały prasowe
Znajomość angielskiego nie jest niezbędna, by docenić jakość i siłę tej jakże dojrzałej muzyki.

Cztery lata oczekiwania na nową płytę to dla wielu sezonowych wykonawców „hitów na czasie” niemal epoka wymagająca pracowitego odbudowania swojej pozycji w świadomości odbiorców. Są jednak artyści tacy jak Warren Haynes i jego zespół Gov’t Mule, którzy nie muszą się tym przejmować. Dowodem jest najnowszy album zespołu „Revolution Come... Revolution Go”. Przynosi on 12 premierowych kompozycji reprezentujących typowy dla Gov’t Mule amalgamat stylistyczny składający się z bluesa, rocka, soulu i szczypty jazzu.

Gov’t Mule, Revolution Come... Revolution Go, Fantasy

Polityka 25.2017 (3115) z dnia 20.06.2017; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Ponad czasem, na czasie"

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019