Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Muzyka

Maria na wolności

Bez skrępowania mówi, co czuje. No i proszę – po „Marii Awarii”, drugiej płycie Marii Peszek, śmiało można powiedzieć, że ta niebanalna aktorka stała się autorką albumów tematycznych.

Taki przecież był jej płytowy debiut „miastomania” i taka jest „Maria Awaria” traktująca o kobiecej seksualności, cielesności i zmysłowości. Pierwsze komentarze są niemal jednobrzmiące: oto przypadek inteligentnej gry ze skandalem, wszak teksty dosadnie i dosłownie mówią „o tych rzeczach”. To jednak nie sam temat, ile forma przekazu winna zwracać uwagę komentatorów.

Rzeczywiście mamy tu mówienie wprost, ale słowa podawane na tle świetnej muzyki Andrzeja Smolika potrafią być również ironiczne, poetyckie, a wreszcie polemiczne, bo ani na chwilę nie da się przeoczyć, iż chodzi tu o kobiecy punkt widzenia przeciwstawiony zarówno hipokryzji telenowel w rodzaju „M jak miłość”, jak i erotyzmowi stanowiącemu towar dla facetów. W tym właśnie sensie można mówić o oryginalności i odwadze. Bohaterka (i autorka) tej płyty jest po prostu wolna i bez skrępowania mówi (czyli śpiewa), co czuje. A tego akurat nigdy w rodzimej kulturze popularnej nie było zbyt wiele.

Maria Peszek, Maria Awaria, EMI 

 

 

Reklama

Czytaj także

Świat

Co z tymi czołgami? Niemiecka prasa o kolejnym sporze Warszawy i Berlina

Spór o Leopardy, obiecane ponoć Polsce w ramach „zamiany okrężnej”, zmienił się w kolejny punkt zapalny. Sprawa rozgrywana jest przez rząd PiS jak zwykle w pełnym świetle jupiterów.

Adam Krzemiński
07.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną