Recenzja płyty: Grzegorz Turnau, „Szósta godzina”
Lider sceny „krainy łagodności” powraca po 11 latach od ostatniego albumu z nowym autorskim materiałem i śpiewa od razu o miłości dla dojrzalszej grupy słuchaczy.
Lider sceny „krainy łagodności” powraca po 11 latach od ostatniego albumu z nowym autorskim materiałem i śpiewa od razu o miłości dla dojrzalszej grupy słuchaczy.
Jest tu nudno, ale bezpiecznie, milenialsi dostaną sentymentalną podróż do czasów wczesnej młodości.
Brytyjski piosenkarz wydaje się tu sobą przez minutę i 20 sekund pierwszego utworu.
Na ósmej solowej płycie Błażej Król wychodzi ze strefy komfortu, ale nie zmienia charakteru.
Sensacja, którą można było przewidzieć, śledząc losy formacji Geese (Gęsi) z Brooklynu i jej lidera Camerona Wintera.
Ścieżkę Marcina Maseckiego w znacznej mierze wyznaczyły losy jego rodziny – emigranckie i muzyczne historie rodziców i dziadków, własne dzieciństwo w Ameryce Południowej.
Całość subtelnie kradnie uwagę słuchacza i zachęca do powtórek.
Estetyka rockowa raczej uwypukla, niż miałaby zagłuszać warstwę słowną płyty, za co gratulacje dla producenta.
Sentymentalny powrót do przeszłości.
Nawet jeśli ktoś nie lubi Glassa, płyta może mu się spodobać, a jeśli lubi, to tym bardziej.
Po wyprzedaniu jesiennej trasy koncertowej i Stadionu Narodowego, a przed premierą zapowiadanego na przyszły rok kolejnego pełnoprawnego wydawnictwa, Mata zaprasza słuchaczy na wspólne pożegnanie lata.
„Pierwsza zasada: ruszamy ciałem. Nikt nie stoi w miejscu” – wita słuchaczy przetworzony vocoderem głos gospodarza, automatycznie kierujący nas do złotej ery disco.
Bieber wybija się na przeciętność i jest to, biorąc pod uwagę jego realne możliwości, całkiem duże osiągnięcie.
Przydałby się tej płycie dodatkowy producencki szlif i zewnętrzne krytyczne spojrzenie.
„Ghsting” to płyta dość teatralna, nie należy się tu spodziewać piosenek, ale to połączenie jest zaskakujące i oryginalne.
Tęsknota jest uczuciem wszechobecnym w muzyce, nieobcym też tej tworzonej przez Stefana Wesołowskiego.
Płyta to nieduża i ukazuje się w małym wydawnictwie, ale znaczy i mówi całkiem dużo.