Paszporty POLITYKI

Zygmunt Miłoszewski

Literatura 2011. Nominowany Zygmunt Miłoszewski

Zygmunt Miłoszewski Zygmunt Miłoszewski Albert Zawada / Agencja Gazeta
"Miłoszewski potwierdził po raz kolejny, że powieść kryminalna przestaje być gatunkiem li tylko rozrywkowym" - tłumaczy swój wybór Robert Ostaszewski.

Urodził się w 1976 r. w Warszawie, gdzie nadal mieszka. Prozaik, dziennikarz, autor scenariuszy. Pracę w mediach rozpoczął od pisania sprawozdań z sal sądowych do „Super Expressu”. Debiutował w 2004 r. na łamach POLITYKI opowiadaniem „Historia portfela”, potem wydał rozgrywającą się we współczesnej Warszawie powieść grozy „Domofon” (W.A.B. 2005) i baśń dla dzieci „Góry Żmijowe” (W.A.B. 2006). Jego powieść kryminalną „Uwikłanie” (W.A.B. 2007) uhonorowano Nagrodą Wielkiego Kalibru dla najlepszej polskiej powieści kryminalnej. Na jej motywach powstał film w reżyserii Jacka Bromskiego pod tym samym tytułem. Powieść „Ziarno prawdy” jest kontynuacją „Uwikłania”.

***

Nominujący o Zygmuncie Miłoszewskim:

Miłoszewski potwierdził po raz kolejny, że powieść kryminalna przestaje być gatunkiem li tylko rozrywkowym. Śledztwo prowadzone przez prokuratora Szackiego jest pretekstem do opowieści o arcypolskich, wstydliwych demonach antysemityzmu. A do tego w ramach bonusu Miłoszewski dodaje w „Ziarnie prawdy” bardzo smakowity opis Sandomierza.

Robert Ostaszewski

Już wydanym przed czterema laty „Uwikłaniem” udowodnił, że na polskiej bazie historycznej i społeczno-obyczajowej da się oprzeć współczesną powieść kryminalną, która śmiało może stanąć w szranki z najlepszymi produkcjami europejskimi. Opublikowane w tym roku „Ziarno prawdy” w pełni potwierdziło nie tylko to, że ma doskonały warsztat, jakiego wymaga się od twórców literatury popularnej, ale także wielki literacki talent.

Marta Mizuro

 

POWRÓT: Serwis Paszporty POLITYKI 2011

Polityka 52.2011 (2839) z dnia 21.12.2011; Paszporty Polityki; s. 113
Oryginalny tytuł tekstu: "Zygmunt Miłoszewski"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Demonstrancie, pokaż twarz!

Zakazy zakrywania twarzy podczas demonstracji mnożą się nie tylko w państwach autokratycznych, ale też na Zachodzie. Czy możliwa jest demokracja bez anonimowości?

Jędrzej Winiecki
15.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną