Teatr

Zły kapitalizm, zły!

Recenzja spektaklu: "Źle ma się kraj", reż. Weronika Szczawińska

W środku: Julia Wyszyńska jako kapitalistyczna wersja Dorotki z „Czarnoksiężnika z krainy Oz” W środku: Julia Wyszyńska jako kapitalistyczna wersja Dorotki z „Czarnoksiężnika z krainy Oz” Łukasz Nowaczyk / Agencja Gazeta
Spektaklem „Źle ma się kraj” Szczawińska, Pakuła i bydgoski Polski kończą tegoroczny cykl „Oburzeni” i włączają się do dyskusji wokół listu „Teatr nie jest produktem/widz nie jest klientem”.

Akcja toczy się na sawannie (wersja kryzysowa dżungli kapitalizmu?). Wśród traw błądzą postaci będące połączeniem bohaterów „Czarnoksiężnika z krainy Oz” i idei ze zbioru esejów Tony’ego Judta „Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkach”: Postać Co Nic Nie Rozumie, Kredyt Bankowy, Ławka Szkolna, Strzeżone Osiedle i Sprywatyzowana Kolej Publiczna; symbole kapitalizmu. Zaskakujące połączenie i uroda wizualna to jednak jedyne dobre strony przedstawienia. Reszta to podane bardziej lub mniej dowcipnie, słuszne, ale powszechnie znane, oklepane argumenty za tym, że kapitalizm jest zły: prywatyzuje, przelicza na pieniądze, omamia wizją życia na kredyt, sprzedaje marzenia itd. Z zadań szkolnych, które nauczyciele powinni dziś zadawać uczniom, ale nie zadają: „Dostatek prywatny i nędza publiczna. Która z tych dwóch postaw wydaje ci się bliższa?” albo: „Twoja postać jako nieubezpieczony przedstawiciel prekariatu. Charakterystyka opisowa”.

W poszukiwaniu świata sprzed kapitalizmu Postać Co Nic Nie Rozumie wsiada do wehikułu czasu, czyli rozsławionej przez prezesa Kaczyńskiego kryzysowej lodówki. Trafia do odbudowującej się po wojnie zachodniej Europy, która tworzy państwa opiekuńcze, inwestuje w publiczną edukację, służbę zdrowia, koleje i pocztę. Liczy się nie bogactwo jednostek, ale dobro ogółu. Musi wybuchnąć kolejna wojna, żeby odżyła idea solidarności społecznej?

Weronika Szczawińska, Mateusz Pakuła, Źle ma się kraj, reż. Weronika Szczawińska, Teatr Polski w Bydgoszczy

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Rozdzieleni – amerykański koszmar uchodźców

Matka z sześcioletnim synem uciekli przed przemocą w Hondurasie do Teksasu. Tam ich rozdzielono. Kiedy spotkali się po dwóch miesiącach, nie byli już tymi samymi ludźmi.

Katrin Kuntz, Marian Blasberg
17.06.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną